Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciasteczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciasteczka. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 18 lipca 2013
"Czy to tiramisu ? Czy to tort Daquois ? Nie ! To dlaczego to jest takie dobre...?" ROGALE.
Składniki :
Mikserem siekamy mąkę z masłem. Dokładamy serek i miksujemy, dodajemy aromat , miksujemy. Uwaga , masa będzie dość miękka i klejąca, to nie jest typowe kruche ciasto !!! Porządnie omączamy łapki i formjemy z ciasta kule , dosypując troszkę mąki jeżeli zajdzie taka potrzeba ( u mnie zaszła ). Formujemy kulę , lub ( jak ja ) wkladamy ciasto do miski , przykrywamy folią i szast ! Szast - czyli do lodówki na godzinę. Rozgrzewamy piekarnik do 200 C. Po schłodzeniu ciasto wyjmujemy i rozwałkowujemy na omączonej stolnicy omączonym walkiem. Powiem Wam, że im cieńsze ( ale bez przesady bo wam się rozerwą ! ) rogaliki tym mocniejszy był ich smak i tym bardziej mi smakowały. Ciasto kroimy na podłóżne trójkąty równoboczne. Do każdego trójkącika nakładamy u podstawy troszkę konfiturki i zawijamy w rogalik. I tak do wyczerpania się ciasta. Wyjdzie Wam około 40 średnich rogalików. Gotowe rogaliki ukladamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy 25 minut. Upiecone rogale studzimy. Z soku z cytryny i cukru pudru robimy lukier. Czyli po prostu mieszamy energicznie , można przy użyciu trzepaczki, aż zrobio się lukier. Bez grudek. Przestudzone rogaliki hojnie smarujemy lukrem ( oprocz konfitur to jedyna słodycz, ale wychodzą wtedy barrrrrdzo słodkie ♥ ! ). Jeżeli jesteście cierpliwi - czekacie aż lukier zastygnie i przed podaniem posypujecie cukrem pudrem.
czwartek, 28 marca 2013
An(g)ielskie Ciastka Wielkanocne ♥
Każde wielkie dzieło potrzebuje swojego preludium ♥ Oczywiście, można obyć się bez niego jednak ta chwila napięcia gdy doświadczasz czegoś miłego z myślą , że za chwilę doświadczysz cudu nad cudami , istnego arcydzieła, to moment naprawdę zasługujący na swoje 5 minut ! Tak więc dziś zaprezentuję Wam dwa dzieła : małe preludium i dużą symfonię smaku ♥ Mały dzieło to tradycyjne angielskie ciasteczka wielkanocne ! Wypatrzone na stronie Moje Wypieki ♥ delikatnie kruche, ale również mięciutkie, pachnące przyprawami korzennymi z mocno wyczuwalną nutą skórki pomarańczowej , z rozkosznie słodkimi koryntkami i delikatnie karmelizowaną. Musicie przyznać , że ...it's a hell of a lot for a cookie ! Ciastka są naprawdę niecodzienne ... i bardzo dobrze skoro piecze się je raz do roku na Wielkanoc ♥ I nie ber przypadku nazwałam je "An(g)ielskie Ciastka Wielkanocne" ...Są tak pyszne, że nie wiem już czy są bardziej angielskie czy po prostu ANIELSKIE ♥ ! Angielskie czy anielskie bardzo dobrze wpasują się na świąteczny stół pomiędzy babami , mazurkiem i paschą wielkanocną !
Tymczasem ... co do Wielkanocy. Tradycyjnie wyjeżdżam do rodziny ( kochanej Babci przez duże "B" ♥ ) bo dwuosobowe święta w warszawie ( nawet z cennym wkładem osobowym dwóch kotów ) to dla mnie i mojej mamy żadna frajda ! Święta to naprawdę taki czas, że grzechem byłoby nie spędzić ich z rodziną ...Choćby z tego powodu, że komu by się chciało piec dla dwóch osób !
A tymczasem tymczasem , czekam na wiosnę ... nie mogę już patrzeć na zimę! Czekam na coroczny kwietniowy , festiwalowy wypad do Łodzi z moją najlepszą przyjaciółka.Czekam na truskawki , maliny , jagody i inne soczyste znaki , że idą Dni Słońca ♥ ! Już się za to DOCZEKAŁAM na zamówione przeze mnie musli ( tak tak musli.takjakchcesz.pl ♥ ) Ech ale co z tego jak i tak czekam niezmiennie na wakacje ♥ ?Czekając tańczę, śpiewam sobie po francusku ( jak nikt nie słyszy , ach ten fałsz... ) , piekę , gotuję, czytam , myślę i marzę.... To chyba jeszcze nie jest tak źle, prawda ♥ ?
Składniki :
-225 g masła
-120 g białego cukru
-olejek waniliowy ( powinien być ekstrakt ! )
-280 g mąki pszennej
-1 żółtko
-1 białko
-50 g rodzynek koryntek
-jedna czubata łyżka kandyzowanej skórki pomarańczowej
-szczypta soli
-1 łyżeczka przyprawy korzennej
Masło ubijamy z cukrem przy pomocy miksera. Dodajemy żółtko i olejek waniliowy, miksujemy. W osobnej misie przesiewamy mąkę ze szczyptą soli i przyprawą korzenną. Suche składniki wsypujemy do masy maślanej. Dodajemy skórkę pomarańczową i rodzynki. Miksujemy, następnie dłońmi wyrabiamy ciasto. Gotowe wyrobione ciasto owijamy folią i wkładamy na 1 godzinę do lodówki.
Po godzinie wyjmujemy ciasto, rozwałkowujemy je na stolnicy ( grubość około 7 mm ). Ulubioną foremka ( u mnie wiosenne motylki ♥ ) wycinamy ciastka. Ciastka układamy na wyłożonej papierem do pieczenia blaszce. Smarujemy je delikatnie białkiem i posypujemy obficie białym cukrem. Ciastka pieczemy w 190 C przez około 15 minut aż do zarumienienia się ciastek i delikatnego skarmelizowania się cukru. Wyjmujemy studzimy , tradycyjnie podajemy gościom podczas Wielkiej Niedzieli ♥ !
Bon Appteit ♥ ! Joyeux Paques ♥ !
środa, 30 stycznia 2013
Marcepanowo Morelowe Biscotti z Migdałami ♥
Ferie ♥ ! Cudowny czas odpoczynku od szkoły , stresu i klasówek. Dla mnie oznacza czas , pełnego skupienia na swoich potrzebach ...Czyli mianowicie : dwa tygodnie z filozofią, spotykając się z przyjaciółmi , doświadczając wielu pysznych doznań smakowych ( w końcu Tłusty Czwartek za pasem , a poza tym karnawał hula w najlepsze ) , tańcząc, a kiedy pogoda sprzeciwia się młodzieńczej mocy działania , leżąc pod ciepłym kocem , czytając książkę, lub oglądając dobry film. Najlepiej z gorącym kubeczkiem mleka z cynamonem i miodem i ... i dzisiejszym Biscotti Marcepanowo Morelowym z Migdałami ! Biscotti NAJLEPSZE JAKIE DO TEJ PORY JADŁAM ! Naprawdę, nie kłamię - jak to mówiła cudowna Audrey Hepburn w "Śniadaniu u Tiffany'ego" : "Cross my heart and kiss my elbow." ♥ ! Ale o biscotti później...
Ostatnio "przewartościowywuję" mój światopogląd : inne rzeczy stają się ważne, to co do niedawna sprawiało największą radość zaczyna wydawać się frywolne i mało ważne. Wydaje mi się, że ludzie za dużą wagę przywiązują do masy "dupereli" , ktore mają rzekomo zadecydować o ich szczęściu. Jest to konflikt najzupełniej tragiczny , gdyż gdy nie dostaną tego o czego magicznej "szczęścio-twórczej" mocy byli przekonani, czują się podwójnie źle. PRIMO : nie dostali czego chcieli, SECUNDO : poczuli się przegrani, niezdolni by zdobyć w życiu właśnie to coś co miało ich uczynić "szczęśliwszymi". Natomiast, gdy udaje się osiągnać wyznaczony przez siebie cel, która miał nas wprowadzić w "strefę" szczęścia, które trwa i nie ustaje , a nic nas nie kosztuje...okazuje się, że to nie to , że nie są szczęśliwsi , że jest dokładnie tak jak było, że dalej nękają ich te same problemy i smutki. A na dodatek w tym nieustannym pościgu za własnym "szczęściem" gubią siebie i nie zauważają drugiego człowieka. A gdzie radość z chwili, radość z uszcześlienia drugiej osoby, gdzie cień uśmiechu na myśl o tym, że choć nie jest idealnie to mamy przynajmniej jedną osobę, która przytuli nas i pocieszy gdy będzie źle, nie pozwalając nam odebrać sobie resztki zadowolenia z życia. Życie jest jak obraz albo symfonia : w jednej barwie , w jednym dźwięku ( nawet najczystszym i najpiękniejszym ) nie ma głębi, nie ma szczęścia, nie ma życia. Najwspanialsze obrazy powstają latami i buduje je wiele barw ♥ To taka refleksja, o własnym życiu i co z nim w sumie ma być,. Naszła mnie gdy spokojnie pod kocem chrupałam Biscotti i dlatego uznałam za stosowne podzielić się nią z Wami przy okazji tego wpisu ! Mam nadzieje, że nikt mi nie ma jej za złe !
A Biscotti - cudo ! Dla początkujących : biscotti to słodkie , włoskie ciasteczka, delikatnie przypominające nasze sucharki ale dużo lepsze i bogatsze w smak. Pieczone dwa razy , o czym dowiecie się więcej z przepisu ♥ Bardzo chrupiące , delikatnie słodkie, w sumie cała słodycz pochodzi od moreli i marcepanu. Mocno migdałowe ! Najlepsze z kubkiem gorącego mleka lub herbatą , ale dobrze poczuje się też w towarzystwie kawy lub kieliszka dobrego wina ♥
P.S. Przepis podstawowy na Biscotti wzięłam z tej strony, którą jak zawsze BARDZO POLECAM !
Składniki :
-1 jajko
-90 g białego drobnego cukru
-1 szklanka maki
- około 3/4 szklanki opłukanych i posiekanych suszonych moreli
-około dwóch garści podprażonych płatków migdałów
-1 łyżeczka olejku migdałowego
- kawałek czystej masy marcepanowej ( po prostu marcepanu ) podzielony na kilkanaście małych kawałków
Jajko ubijamy z cukrem przy użyciu miksera. Następnie dodajemy olejek migdałowy. ponownie ubijamy. Dodajemy mąkę, morele , migdali i marcepan i łączymy składniki w jedną masę przy użyciu silikonowej szpatułki. Wyrabiamy ciasto i formujemy z niego bochenek. "Bochenek ciasta w całości kładziemy na wyłożonej papierem do pieczenia i wysypanej mąką blaszce i pieczemy w temperaturze 175 stopni C przez około 25 minut. Po tym czasie wyjmujemy "bochenek" z piekarnika, studzimy go ( nie wyłączamy piekarnika !!! ) , następnie przy pomocy noża z ząbkami kroimy go na dość szerokie podłużne kawałki, które układamy na blaszce i pieczemy przez około 15 minut lub dłużej, aż upieką się dokładnie i stwardnieją. Pamiętajmy, że w połowie drugiego pieczenia biscotti musimy wyjąć i obrócić na drugą stronę, gdyż drugi raz pieczemy raz jedną , raz drugą wewnętrzną część ukrojonego kawałka biscotti. Wyjmujemy studzimy. Przechowujemy w szklanym słoiku przez dluuugi czas! Ale uprzedzam, że "schodzą" bardzo szybko ♥
Voila ! Bon Appetit ♥ !
poniedziałek, 24 grudnia 2012
Bezbłędne Ciasto Na Spóźnione Pierniki ♥
Czy ktoś tu jeszcze nie ma pierniczków na wieczorną wigilię ? To zaskoczę Was : jeszcze nic straconego, jeżeli macie chwilkę i trochę energii mam dla Was dzisiaj sprawdzony przepis na pierniki, które będą gotowe w 4 godziny ♥ Ale po kolei ...W ostatni piątek przed świętami i Wigilią zorganizowałyśmy u siebie w domu nasz własne PIERWSZE "Pierniczenie" ♥ !!! Pieczenie pierniczków nigdy nie było naszą tradycją ( HA! Ale już jest !!! ), głównie z tego powodu,że moja mamusia jakkolwiek kochana i cudowna by nie była, mało piecze a mnie samej ciężko było wcześniej zaplanować u nas w domu "zbrojenie się" w świąteczne pierniki ;) Ale na wszystko musi przyjść pierwszy raz, tak więc mamy przekazując mi inicjatywę pozwoliła mi zorganizować i zaplanować Świąteczne Pierniczenie dla nas i naszych znajomych. Nie ukrywam , że dużą inspiracją dla mnie było pierniczenie , na którym byłam w tym roku u mojej przyjaciółki - między innymi to właśnie jej niezawodny przepis na pierniczki chciałabym Wam dzisiaj przedstawić ! Ale od mojej przyjaciółki, pozyskałam też cudowny przepis na bardzo rozgrzewającą ( idealną na zimowe chłody ♥ ), aromatyczną Korzenną Bawarkę Maghubankę ♥ Wkrótce zamieszczę na nią przepis , na razie zostawię Wam jeszcze kilka dni życia wolnych od uzależnienia od Maghubanki - kto raz spróbuję, nie przestanie, MARK MY WORDS ♥
A TERAZ sprawozdanie z Pierniczenia U Siekierrek ( to my ! Ja z mamą ♥ Taką już mamy "ksywę" ! ) 2012 ♥ !!!
Pomimo, że zebrana przeze mnie "Drużyna Pierścienia" miejscami nie miała już siły, inwencji a nawet ochoty do dalszego pieczenia pierników , niemiłosiernie mobilizowałam ich do dalszego wałkowania , wycinania, wypiekania i wyfiliolczania ( tak tak , chodzi o zdobienie ale koniecznie chciałam mieć cztery słowa na literę "w" więc tak to inteligentnie wymyśliłam ♥ ) i dzięki temu powstała cała góra, około 300 pierniczków ♥ Oczywiście nie wszystkie zostały ozdobione ale wstawię zdjęcia moich ulubieńców ! Ponieważ całą ekipa składała się tylko i wyłącznie z samych artystycznych dusz, nasz pierniczki również były dość nietypowe - po upieczeniu kilkudziesięciu jeży, reniferów, jelonków, aniołków, serduszek i gwiazdek , znudziła nam się standardowe wzory i zaczęliśmy wycinać i lepić własne ! I w ten oto sposób powstał pierniczek twarz, pierniczek dom, pierniczek "kamera filmowa" , pierniczek "Nagroda Oskar" i wiele wieeele innych nietypowych kształtów ♥
Zadbałam oczywiście nie tylko o "wy-pierniczenie" moich gości za wszystkie czasy ale także za stały dopływ energii ♥ Z tej przyczyny, rani upiekłam dla nich sernik...największy pod względem objętości, gdyż robiony z masy rozlanej na trzy największe miski w domu a na końcu wymieszanej ( pierwszy raz w mojej słodkiej "karierze" ) w misce na pranie ♥ Ale wyszedł pyszny ! Puszysty Świąteczny Sernik Bez Spodu z Kandyzowaną Skórką z Pomarańczy i Rodzynkami mmmmmmmm ♥ pycha ! Niedługo przepis ! Do picia natomiast podałam rozgrzewającą Maghubankę , na którą przepis również niedługo zamieszczę !
A teraz zostawiam Was z najszybszym przepisem na pierniczki, które w sekundę po wyjęciu z piekarnika są mięciutkie jak marzenie , szybko jednak twardnieją i dają się ładnie ozdabiać ! A jaki jest mój sposób na zmiękczenie pierniczków ? Kilka dni w słoiku z kawałkami jabłek i nawet największy pierniczkowy "twardziel" wymięka ♥
A teraz najważniejsze, życzę Wam moi kochani, wesołych, rodzinnych , pysznych Świąt Bożego Narodzenia! Radości z czasu spędzonego z przyjaciółmi i rodziną przy świątecznym stole, wspaniałych podarków od Papa Noel . Wspaniałego Nowego Roku, pełnego wyzywań i okazji do spełniania marzeń !
JOYEUX NOEL ♥ ♥ ♥ !
Składniki :
-2 kg mąki pszennej
-4 jajka
-8 żółtek
-200 g masła
-szklanka cukru
-500 ml miodu
-6 łyżek sody kuchennej
-1 szklanka cieplej wody
-przyprawy korzenne ( anyż, goździki, cynamon, kurkuma, przyprawa piernikowa CAŁA , gałka muszkatołowa - wszystko ostrożnie i na wyczucie ! )
Wszystkie składniki umieścić w misie i zmiksować , następnie wyrobić. Można odstawić na jakiś czas ale ma to większego znaczenia.
Pozostaje tylko wałkować i wycinać ! Pierniczki z tego ciasta pieczemy w piekarniku nagrzanym do temperatury 200 C , aż wyrosną i odrobinkę stwardnieją - trzeba sprawdzać, nie mogą być za miękkie , nawet świeżo po wyjęciu z piekarnika !
Pierniczki "w procesie" ♥
Artystyczny nieład, nie ma to jak twórcza praca pełną parą ♥
Voila ♥ ! JOYEUX NOEL ♥ !!!!!!
poniedziałek, 15 października 2012
Zapożyczone Cheeriosowe Ciasteczka Owsiane ♥
Piszę od razu gdyż nie cierpię plagiatu ! Szczególnie gdy chodzi o wyjątkowo pyszne i autorskie przepisy ♥ Tak więc, przepis nie jest mój ! Tym razem należy do Rocksanki , mam nadzieję, że nie ma nic przeciwko, że go sobie "zapożyczyłam" , wypróbowałam a teraz będę wypiewać go pod niebiosa ♥ Rocksnako, rządzisz ♥ !!! A więc ...Choć przeważnie piątek oznacza początek stosunkowo długiego i przyjemnego weekendowego odpoczynku, tym razem oznaczał dla mnie początek intensywnego "zakuwania" do dużego testu z chrześcijaństwa z rozszerzonej historii , wymieszanego ze spektaklami tanecznymi mojej ukochanej formacji TILT ( ♥ ♥ ♥ ). Skorzystałam więc z ostatniej okazji wyluzowania się w kuchni przed tym życiowym zamotaniem i upiekłam sobie "prowiant na drogę" ... przez wyjątkowo zapracowany weekend ! A co zapewniłoby mi więcej zdrowej, słodkiej energii niż Ciasteczka Owsiane na Maśle Orzechowym z Żurawiną i Płatkami Cheerios wyszperane na blogu Tęcza w Słoiku ? HA ! No właśnie ! NIC :D ! Tak więc pomiędzy "Wyprawami Krzyżowymi" a przygotowywaniem kostiumów do recitalu powędrowałam do kuchni by wyczarować te cuda i w pół godziny później , siedzieć pod kocykiem z książką i taleczykiem gorących, chrupiąco-mięciutkich ciasteczek ♥ ♥ ♥
Polecam wszystkim! Autorka przepisu rekomenduje je na śniadanie ze szklaneczko mleka i zapewnia , że z każdym dniem są lepsze ... Wierząc na słowo, poczekam do poniedziałku by przywitać tydzień pysznymi , pożywnymi ciasteczkami i masą dobrej energii ♥ !
P.S. A masa jest tak dobra, że standardowo wyjadałam ją z miski surową ... Hmm ciekawe ile ciasteczek "zjadłam" w ten sposób ?
P.P.S A "setki" pełne są najmocniejszego.... zdrowego mleka ♥ ! Tak w drodze wyjaśnienia ;-)
Składniki ( podaje oryginalne , z genialnego przepisu autorki ♥ ) :
-115 g masła
-130 g masła orzechowego ( użyłam tak jak autorka przepisu : typ "crunchy" )
-60 ml wody
-1 jajko
-olejek waniliowy
-250 g cukru
-200 g mąki
-140 g żurawiny ( w oryginale są rodzynki )
-110 g płatków owsianych
-1 łyżeczka sody oczyszczonej
-1 łyżeczka proszku do pieczenia ( dodałam "od siebie" )
-duża szczypta soli
-100 g płatków Cheerios
W misie miksujemy oba masła ( zwykłe i orzechowe ) , jajko, wodę , łyżeczkę olejku waniliowego i cukier. W osobnym naczyniu przesiewamy mąkę , żurawinę, sodę , proszek do pieczenia, płatki Cheerios , dodajemy szczyptę soli. Łączymy ( ja robiłam to przy użyciu silikonowej łyżki - nie chciałam rozdrobnić Cheeriosów mikserem ) składniki mokre i suche. Na końcu dodajemy płatki owsiane i dokładnie mieszamy.
Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 190 C. Blachę wykładamy papierem do pieczenia , formujemy okrągłe kuleczki wielkości orzecha włoskiego i układamy na blaszce w dużych odstępach ( bardzo rosną ) , lekko dociskając do foremki. Ciastka pieczemy 20 minut. Przed przełożeniem na kratkę czekamy aż ciasteczka lekko przestygną i zesztywnieją.
Voila ! Bon Appetir ♥ !
niedziela, 30 września 2012
Owsiane Ciasteczka z Masłem Orzechowym i Pestkami Dyni ♥
Zdecydowałam, że pomimo tego, że obiecałam sobie , że będę wstawiała PO przepisie ( a nie jakieś wariactwo z trzema ;-) ! ) dziennie , muszę...po prostu muszę ...napiać o NICH od razu !!! Ups napisałam "napiać" a nie "napisać" ? Aaaaach to pomyłka czysto freudowska !!! Bowiem ciasteczka są tak pyszne, że pisać się o nich nie da, można tylko PIAĆ i pisać ody na ich temat ♥ Czuję, że przegrałam w tej chwili moją duszę.. moje przyszłe studia....moją szkołę ... moje pasje.... ( O! ) i moją figurę..."Wszystkie plany bliższe i dalsze oficjalnie odwołuję , na rzecz siedzenie z kubeczkiem gorącej herbaty , napychając sobie do ust na raz tyle tych ciasteczek ile się da!!!" to była moja pierwsza myśl po ich spróbowaniu....i druga też..i trzecia..i czwart..NIE ! Uznałam, ze jeżeli natychmiast o nich nie napiszę to nie tylko nie oddam w pełni ich cudowności ale też nic mnie od nich nie odciągnie ...A ja mam jeszcze tyle do zrobienia ! Jakie są ♥ ? AAAAAAAAAAAAACH nie każcie mi zaczynać ! Mięciutkie, wilgotne, moooocno orzechowe, przepysznie owsiane, z chrupiącymi pestkami dyni którym posypałam "eksperymentalnie" tylko kilka ciastek ( mea culpa ...mea culpa... ) , i większość z nich już zjadłam więc nie wiem czy na zdjęciach je uświadczycie ;-) Ale to chyba najlepsza rekomendacja, więc nie wahajcie się - sypcie te pestki dynie , jak to się mówi, PO CAŁOŚCI ! W końcu nadchodzi jej pora roku ♥ !
P.S. A przepis tak jak sobie obiecałam wstawiam dzień po , mogę więc zdać relację na temat ich przechowywania - następnego dnia wciąż ( o ile nie bardziej ...) są przepysznie mięciutkie , kruchutkie i wilgotne! UWAGA bardzo łatwo się kruszą więc apeluję o niezbyt długie trzymanie ich w rączkach - zamiast kruszenia się w dłoniach, niech "robię" to do czego zostały stworzone - niech rozpływają wam się w ustach ♥ !
P.P.S A przepis podpatrzyłam sobie na blogu Filozofia Smaku , bardzo dziękuję autorce bloga ! To najlepsze ciasteczka jakie jadłam w życiu ♥ ! Tylko pamiętajcie o tych pestkach dyni !
Składniki:
-110 g masła
-110 g masła orzechowego ( ja dałam troszkę więcej - wyszły bardzo kruche i bardzo wilgotne ! )
-1 jajko
-2/4 szklanki białego cukru
-1/4 brązowego cukru
-3/4 szklanki mąki pszennej
-pół łyżeczki sody oczyszczonej
-łyżeczka proszku do pieczenia
-łyżeczka olejku waniliowego
-1 i 1/4 szklanki płatków owsianych ( górskich )
-podprażone na patelni pestki dyni ( ale bardzo polecam również oprószenie ciastek kruszonymi migdałami , lub prażonym słonecznikiem ; te wersje również zdjęć nie doczekały ;-) !)
Mikserem ucieramy mikserem oba masła ( zwykłe i orzechowe ). Dodajemy cukier i ucieramy dalej. Dodajemy olejek waniliowy, roztrzepane jajko i ponownie miksujemy. W osobnym naczyniu przesiewamy mąkę z proszkiem do pieczenia i sodą kuchenną. Dosypujemy mąkę do mokrych składników. Od tego momentu nie używałam już miksera w obawie przed ty, że masa okaże się zbyt dobrze wymieszana ( czyt. zbyt leista ). Mąkę mieszałam do składnikó mokrych przy użyciu silikonowej łyżki - mieszamy dokładnie , do połączenia się składników. Na koniec dodajemy płatki owsiane i dokładnie łączymy je ( ponownie łyżką ) z masą. Masę wyrabiamy ( jeżeli jest zbyt kleista - podsypujemy mąką pszenną ), formujemy z niej kulę i wkładamy na około 30 minut do lodówki ( ja wyszłam spotkać się z przyjaciółką , więc w połączeniu z dłuuugą drogą powrotną do domu [ ach ta protestacja w centrum ] , masa siedziała w lodówce około 3 godzin ). Ze schłodzonej masy formujemy kuleczki wielkości orzecha włoskiego ( ja zrobiłam większe bo lubię jak ciastka są duże ♥ !!! ), układamy je na wyłożonej papierem do pieczenia blaszce i robimy znany wam z Marcepanków wzorek "widelcowy" ( raz pionowo, raz poziomo aż na ciastkach zrobi się kratka ). Posypujemy ciasteczka pestkami dyni. Ciasteczka pieczemy w temperaturze 180 C przez około 12 minut. Blaszkę wyjmujemy z piekarnika , przed przełożeniem ciastek na kratkę, studzimy je ( muszą troszkę stwardnieć , inaczej się rozpadną ! ).
Wystudzone ... jemy ... zachwycamy się....uzależniamy .. szukamy grupy wsparcia dla Ciasteczkożerców ;) !
Voila ! Bon Appetit ♥ !
poniedziałek, 24 września 2012
Korzenne Kruche Markizy przełożone Kremem Speculoos ♥
Jestem chora ...Nieprawda - jestem przeziębiona , co dla mnie jest o wiele gorsze bo źle się czuję i jestem chodzącą pociągającą nosem i kaszlącą maszkarą a jednocześnie nie mogę lekceważyć różnych swoich obowiązków. Trudno, wiadomo - na przeziębienie lekarstwa jako takiego nie ma ( zresztą ja nie do końca wierzę w leki ...) ..no może tylko gorąca herbata z miodem i cytrynką z pysznymi gorącymi świeżo-upieczonymi ciastkami :) Tak więc postanowiłam upiec ciasteczka typ "ulubione, na każdą okazję" - czyli kruche, maślane z jakąś ciekawą nutką przełożone grubo , pysznym , ciężkim kremem .... To nie zwykły zbieg okoliczności , ze słowa "mniam!" i "markizy" zaczynają się na tę samą literę ;) Tak więc, dziś chorowitek zaprasza was na chwile wypoczynku przy kubeczku gorącego mleczka i tych przepysznych Kruchych Korzennych Markizach ...w połączeniu z przywiezionym w hurtowych ilościach i zalegającym u mnie w spiżarce kremem ( !!! ) z ( korzennych, francuskich ) ciastek Speculoos...I w tym miejscu PRZEPRASZAM, przepraszam, przepraszam !!! Ale nie wiem, skąd macie wziąć ten kremik w Polsce ;)
Składniki :
-125 g poszatkowanego masła
-pół szklanki cukru pudru
-1,5 szklanki mąki ( lub ciutkę mniej )
-pół jajka ( ja roztrzepałam całe i połowę odłożyłam na jajecznicę - obcinałam proporcję innego przepisu, bo z tego który miałam wychodziło mi strasznie dużo ciastek )
-1 łyżeczka proszku do pieczenia
-szczypta soli
-przyprawa piernikowa
-olejek waniliowy
-francuski krem z ciastek Speculoos ( uwaga, specjalnie dla was wyszukałam bloga , na którym nasz francuska koleżanka "bloggerka" podaje przepis na to cudo ! )
W misie przesiewamy mąkę ze szczyptą soli, proszkiem do pieczenia i dwiema dużymi łyżkami przyprawy piernikowej. W osobnej misie ubijamy przy pomocy miksera masło do puszystości. Stopniowo dodajemy cukier puder wciąż ubijając. Następnie dodajemy 1/2 jajka i łyżeczka olejku waniliowego. Na koniec łączymy przy pomocy miksera obie masy. Wyrabiamy ciasto i formujemy z niego kulę, którą owijamy w folię spożywczą i chłodzimy minimum dwie godziny w lodówce.
Schłodzone ciasto wyjmujemy z lodówki, rozwałkowujemy na podsypanej mąka stolnicy i wycinamy przy pomocy ulubionej wycinarki PARZYSTĄ liczbę ciastek. Ciastka układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy przez około 15 minut ( teoretycznie aż do zezłocenia; praktycznie ciastka będą i tak brązowawe przez dodatek przyprawy piernikowej ) wyjmujemy , studzimy.
Ostudzone ciastka łączymy w markizy przekładając je grubo kremem Speculoos. Przechowujemy raczej w lodówce ze względu na to, że masa Speculoos łatwo się rozpływa.
Voila ! Bon Appetit ♥ !
sobota, 15 września 2012
Cytrynowe Motylki ♥
Kiedy kilka tygodni temu wracałam dumna jak paw z olbrzymim czasopismem "Dekoracja Ciast" z prezentem w postaci dwóch wycinarek do ciastek w kształcie motyli, czułam się jak Adwokat Diabła...."Dwie solidne , różowe wycinarki w kształcie pięknych motyli za niecałe 5 złotych ... teraz zagnę ich wszystkich !" - naiwnie myślałam, że jako jedyna wpadłam na ten ( w sumie nieskomplikowany ) pomysł... Cóż, czas pokazał, że chyba połowa ( jak nie więcej ) społeczności bloggerów kulinarnych zaopatrzyła się w podobne cudeńka więc kształtem ciasteczek nikogo nie zagnę ;) Pogodzona z moim bloggerskim losem postanowiłam rzucić tym razem w kąt wymyślanie autorskich przepisów i kolejny raz podparłam się przepisem Dorotus na przepyszne Cytrynowe Ciasteczka z Makiem ♥ Są niezwykle proste i przyjemne w przygotowaniu , zadziwiająco kruche, mocno cytrynowe...z pewnością wniosą letni powiew świeżości do waszych kuchni, podniebień i serduszek mimo, że za oknem jesień powoli daje o sobie znać. Od przepisu Dorotus różni je tylko krem....Tak wiem - to grzech wielki i pewnie znajdzie się kilku bloggerów, którzy mnie za to potępią ale...Ja naprawdę lubię ten ciężki , amerykański , maślany krem do cupcake'ów i ciastek!!! Tak więc nie myśląc wiele, zmiksowałam maślany krem i skleiłam moje cytrynowe motylki w prawdziwe , rasowe, składane markizy ♥
Składnki :
-2 1 /4 szklanki mąki pszennej
-szczypta soli
-pół łyżeczki proszku do pieczenia
-1 jajko
-230 g pokrojonego w kostkę masła
-szklanka cukru pudru
-1 łyżeczka olejku waniliowego
-1 łyżeczka olejku cytrynowego
-skórka otarta z jednej cytryny
Składniki na waniliowy krem maślany :
-50 g miękkiego masła
-1 niepełna szklanka cukru pudru
-1 łyżeczka olejku waniliowego
W misie miksera ubijamy masło na puszystą masę. Powoli , cały czas miksując, dodajemy cukier puder. Następnie wbijamy jedno jajko, oba olejki i skórkę cytrynową i ponownie miksujemy. W osobnej misie przesiewamy mąkę z proszkiem do pieczenia i szczyptą soli. Łączymy składniki mokre z suchymi i miksujemy do połączenia się składników i uzyskania na sypkiego "kruszonkowego" ciasta. Gotowe ciasto zagniatamy, dzielimy na dwie części i wkładamy ( owinięte w folię spożywczą ) na dwie godziny do lodówki.
Po dwóch godzinach wyciągamy ciasto z lodówki. Rozwałkowujemy je na oprószonej mąka stolnicy i przy pomocy wycinaczek wycinamy ciasteczka ( mogą być małe i duże ). Gotowe ciastka układamy na wyłożonej papierem do pieczenia blaszce i wkładamy na 15 minut do lodówki.
W tym czasie robimy krem maślany. Miękkie masło ubijamy z cukrem pudrem i olejkiem waniliowym na puszystą masę. Tyle.
Ciastka pieczemy piekarniku nagrzanym do temperatury 180 C przez około 15 minut aż do zarumienienia brzegów ciasteczek.
Gotowe motylki wyjmujemy z piekarnika , studzimy ( bardzo szybko stygną ) i przekładamy kremem maślanym ( jest naprawdę dobry, spróbujcie ) ♥ !
Voila! Bon Appetit ♥ !
wtorek, 21 sierpnia 2012
Marcepanki ♥
Czyli ciasteczka marcepanowe z czekoladą ...i jak dla mnie ciasteczka szczęścia ! I to nie tylko ze względu na ich bajeczny smak ale na wspomnienia , które ( przynajmniej dla mnie ) się z nimi łączą . Do ciasteczek tych wracałam bowiem wielokrotnie i przy coraz to cudowniejszych okazjach. Piekłam je na próby do spektaklu , który bardzo mile wspominam, na Międzynarodowy Festiwal Szkół Teatralnych, na Sylwestra... Ciasteczka są kruche, baaaardzo marcepanowe, idealnie słodkie ! Przepis zaczerpnęłam ze strony dorotus Moje Wypieki i delikatnie go zmodyfikowałam ;) A jak do tego doszło ? Cóż ... "Necessity is the mother of invention." - tak więc pewnego pięknego świątecznego dnia obudziłam się z zamiarem upieczenia tychże ciasteczek i ...przykrą świadomością tego, że jedyne co mogę sobie "zafundować" tego dnia w sklepach...to opryszczka po pocałowaniu każdej klamki do drzwi sklepowych w mieście ! Niezrażona idę do spiżarki licząc na cud i , uwaga, śmiech przez łzy znajduję pokaźny blok marcepanu , o którym dawno już zapomniałam, ale, o zgrozo cukiernicza , w czekoladzie i to z nadzieniem nugatowym !!! I co tu zrobić ? Męska decyzja , raz kozie śmierć, pieczemy z czekoladą ! ...I.. ..I co ? ... I OD TEJ PORY INACZEJ JUŻ ICH NIE PIEKĘ ! TAKIE SĄ ABSOLUTNIE BOOOOOSKIE....dlatego nie bójcie się eksperymentów i choćbyście mieli w spiżarce jedynie marcepan...z karmelizowanymi mrówkami , to zapraszam do kuchni ;) Pieczemy marcepanki ♥ !
Składniki :
-1 szklanka mąki pszennej
-1/4 szklanki mąki ziemniaczanej
-60 g drobnego cukru do wypieków
-2 żółtka-90 g miękkiego masła
-olejek migdałowy
-ok.150 g marcepanu ( nada się każdy : czysty; z czekolada; z nugatem; z orzechami ...Polecam wszelakie eksperymenty !!! )
Mąkę pszenną przesiać w misie z ziemniaczana i cukrem. Dodać masło, żółtka, jedną łyżeczkę olejku migdałowego, i pokrojony w kostkę marcepan. Wszystkie składniki utrzeć mikserem na sypka masę ( bardzo ważne aby marcepan , dobrze "skruszył się" pod wpływem miksera i wmieszał w resztę masy ). Masę ugniatamy i formujemy z niej duża , plastyczna kulę. Ciasto będzie dość kruche. Ciasto odrywamy po kawałeczku i forujemy z niego kuleczki wielkości orzecha włoskiego. Układamy w małych odstępach od siebie ( ciasteczka nie rosną ale przed pieczeniem trzeba je rozpłaszczyć ) na blaszce i zabieramy sie za "widelcowy" wzorek. Bierzemy widelec i każdą kuleczkę delikatnie nim spłaszczamy w ten sposób , że dociskamy je widelcem do blaszki dwukrotnie : raz poziomo , raz pionowo. Na zdjęciu zobaczycie o co chodzi ;) Przpłaszczone ciasteczka pieczemy w piekarniku nagrzanym do temperatury 190 C przez około 14 minut. Ciasteczka powinny się delikatnie zezłocić. Bezpośrednio po wyciągnięciu z piekarnika ciasteczka będą delikatnie miękkie , ale nic nie szkodzi - odrobine stwardnieją w trakcie studzenia. Wyjmujemy z piekarnika , studzimy na kratce.
Voila ! Bon Appetit ♥ !
środa, 11 lipca 2012
Ciasteczka z masłem orzechowym ♥
Mmmmmmm ... kto ma ochotę na pyszne ciasteczka z masłem orzechowym wg Nigelli Lawson ? Mam nadzieję, że nikt bo pochłonęłam wszysciuteńkie do ostatniego kawałka fistaszka :D I to nie tylko dlatego, że od masła orzechowego jestem niebezpiecznie i permanentnie uzależniona ;) Ciasteczka są przepyszne ! Chrupiące, lekko ciągnące, mooooocno orzechowe z cudownymi kawałkami orzeszków ......jeszcze ciepłe ze szklaneczką zimnego mleka z kropelką karmelu i AAAAACH czego słowa nie opiszą to musicie wypiec sami ;) Także zapraszam do kuchni ♥ !
Składniki :
-50 g twardego masła
-50 g masła orzechowego
-1 żółtko
-300 g mąki pszennej
-1 łyżeczka proszku do pieczenia
-szczypta soli
-100 g cukru
Masło kroimy na kawałki, wkładamy do miski, dodajemy cukier, masło orzechowe i żółtko i miksujemy. W osobnym naczyniu przesiewamy mąkę z solą i proszkiem do pieczenia. Łączymy składniki mokre i suche i mieszamy do uzyskania jednolitej masy przy użyciu drewnianej lub silikonowej łyżki. Jeżeli wasza masa będzie bardzo zwarta - gratulacje, możecie wyłożyć ją na wyłożoną papierem do pieczenia blaszkę i zrobić na ciasteczkach wzorek "widelcowy" ( dwukrotnie dociskamy ciasteczka widelcem , raz w poziomie , raz w pionie ). Moje nie były ;) Jeżeli więc wasza masa jest zbyt mało zwarta , nic nie szkodzi - ułóżcie łyżką na blaszce kuleczki o jednakowej wielkości. Ciasteczka pieczemy w piekarniku nagrzanym do temperatury 200 C. Wyjmujemy, studzimy na kratce :D Bon appetit ♥ !
piątek, 29 czerwca 2012
Chocolate Crinkles ♥
Czyli Delikatnie Popękane Ciasteczka Czekoladowe ♥ Wielokrotnie zabierałam się , żeby upiec te czekoladowe cuda, jednak za każdym razem skutecznie odstraszał mnie przydługi czas chłodzenia ciasta ( minimum 3 godziny, najlepiej cała noc ). W końcu udało się, i powiem wam...było warto ! Z wierzchu delikatnie chrupiące, w środku miękkie jak marzenie, i tak intensywnie czekoladowe mmmmm ♥ Moja mama, jako degustatorka orzekła : "HIT, hit! Absolutnie Twoje najlepsze !" :D I nie chodziło jedynie o zabójczy smak ale jeszcze ...sam wygląd ! Bo chociaż za oknami lato i początek wakacji to te ciasteczka przywodzą na myśl zimę i śnieżny grudniowy dzień ;)
Składniki :
-200 g ciemnej czekolady dobrej jakości ( będę przypominać za każdym razem; miałam bowiem kilka nieprzyjemnych przygód kulinarnych ;) )
-100 g masła
-3 jajka
-3/4 szklanki cukru
-1 i 2/3 szklanki mąki
-1 łyżeczka proszku do pieczenia
-szczypta soli
-olejek waniliowy
-cukier puder
Czekoladę rozpuszczamy razem z masłem w kąpieli wodnej. W trakcie roztapiania/, ubijamy mikserem jajka z cukrem na puszystą masę. Dodajemy do masy jedną łyżeczkę olejku waniliowego i rozpuszczone masło i czekoladę. Mieszamy łyżką drewnianą lub silikonową. W osobnej misie przesiewamy mąkę ze szczypta soli i jedną łyżeczką proszku do pieczenia. Do mokrych składników dodajemy mąkę i mieszamy łyżka do otrzymania gładkiej, jednolitej masy. UWAGA : masa nie będzie wyglądała na zdatną do formowania w ciastka , jednak to tylko pozory : masa BARDZO gęstnieje podczas chłodzenia/ Wymieszana masę chłodzimy w lodówce przez minimum 3 godziny a najlepiej całą noc ( w każdym przepisie, który czytałam jest "najlepiej cała noc" , masa na moje ciastka chłodziła się 3 godzinki i ciasteczka wyszły przepyszne :D ) . Nie ma konieczności przykrywania misy z ciastem folią , jednak nie ma takich przeciwwskazań jeżeli ktoś jest przyzwyczajony ;) Schłodzone ciasto wyjmujemy z lodówki. Rozdzielamy ciasto i formujemy z niego kuleczki wielkości orzecha włoskiego. Każdą kuleczkę dokładnie obtaczamy w cukrze pudrze i układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia w pewnych odstępach od siebie ( ciastka rosną podczas pieczenia i dość mocno się rozszerzają ). Obtoczone w cukrze pudrze ciastka pieczemy w piekarniku nagrzanym do temperatury 170 C przez 10 minut. Ciastek nie sprawdzamy "suchym patyczkiem" , ręczę , że te 10 minutek w zupełności im wystarczy - dłużej trzymane ciastka tracą swoją miękkość i stają się dość twarde ;) Wyjmujemy z piekarnika. Ciasteczka będą bardzo miękkie więc przed przełożeniem ich na kratkę , studzimy kilka minut na blaszce, aż stwardnieją. Przekładamy na kratkę. Studzimy, zachwycamy się, jemy ♥ Bon appetit !
niedziela, 20 maja 2012
Chocolate Chip Cookies
Sztandarowe ciasteczka amerykańskie. Każda gospodyni domowa w U.S.A. zna recepturę na te ciasteczka , które choć z wyglądu przypominają nasz polskie Pieguski ale smakiem ... niebo a ziemia ;) Bardzo chrupiące, duże, z kawałkami czekolady choć bardzo dobre są też w wariancie z orzechami pekan ...Cóż tych ciastek reklamować nie trzeba ;)
Składniki :
-2 1/2 szklanki mąki
-1 łyżeczka sody oczyszczonej
-1/2 łyżeczki soli
-240 g masła w temperaturze pokojowej
-1/2 szklanki cukru trzcinowego
-2 jajka
-1 łyżeczka aromatu waniliowego
-1 szklanka chipsów czekoladowych ( równie dobrze można kupić mleczną czekoladę i posiekać ją na kawałki)
W jednym naczyniu mieszamy mąkę sól, i sodę kuchenną . W osobnej misce ubijamy mikserem masło z cukrem aż otrzymamy lekką , puszystą masę. Do masła wbijamy jajka i dodajemy aromatu waniliowego, mieszamy. Wsypujemy suche składniki do mokrych i mieszamy drewnianą łyżką do połączenia składników. Do gładkiej, jednolitej masy stopniowo dodajemy kawałki czekolady, mieszając łyżką masę tak aby chipsy czekoladowe wmieszały się w nią równomiernie. Blachę wykładamy papierem do pieczenia. Rozgrzewamy piekarnik do 180 C. Za pomocą łyżki nakładamy średniej wielkości kulki ciasta na blachę , zachowując pomiędzy nimi odległość około 2 centymetrów ( ciastka bardzo powiększają się w czasie pieczenia ). Możemy delikatnie docisnąć kuleczki dłońmi. Wkładamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy od 8 do 10 minut. Wyjmujemy , studzimy na kratce ( uwaga ciasteczka mogą być delikatnie miękkie bezpośrednio po wyjęciu ; w miarę stygnięcia stwardnieją ). Bon appetit !
Składniki :
-2 1/2 szklanki mąki
-1 łyżeczka sody oczyszczonej
-1/2 łyżeczki soli
-240 g masła w temperaturze pokojowej
-1/2 szklanki cukru trzcinowego
-2 jajka
-1 łyżeczka aromatu waniliowego
-1 szklanka chipsów czekoladowych ( równie dobrze można kupić mleczną czekoladę i posiekać ją na kawałki)
W jednym naczyniu mieszamy mąkę sól, i sodę kuchenną . W osobnej misce ubijamy mikserem masło z cukrem aż otrzymamy lekką , puszystą masę. Do masła wbijamy jajka i dodajemy aromatu waniliowego, mieszamy. Wsypujemy suche składniki do mokrych i mieszamy drewnianą łyżką do połączenia składników. Do gładkiej, jednolitej masy stopniowo dodajemy kawałki czekolady, mieszając łyżką masę tak aby chipsy czekoladowe wmieszały się w nią równomiernie. Blachę wykładamy papierem do pieczenia. Rozgrzewamy piekarnik do 180 C. Za pomocą łyżki nakładamy średniej wielkości kulki ciasta na blachę , zachowując pomiędzy nimi odległość około 2 centymetrów ( ciastka bardzo powiększają się w czasie pieczenia ). Możemy delikatnie docisnąć kuleczki dłońmi. Wkładamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy od 8 do 10 minut. Wyjmujemy , studzimy na kratce ( uwaga ciasteczka mogą być delikatnie miękkie bezpośrednio po wyjęciu ; w miarę stygnięcia stwardnieją ). Bon appetit !
Palmiery ♥
Słodycz w 15 minut... A Pola Elizejskie w ustach na mmmm gwarantuje, że na długo ;) Namawiam do wypiekania ich z domowego ciasta francuskiego własnej roboty ( nie oszukujmy się : jest o niebo lepsze ! ) , na które niebawem podam przepis jednak bardzo dobre wychodzą również z gotowego ciasta francuskiego , które można kupić w większości sklepów. Zresztą i tak chodzi przede wszystkim o ten niebiański zapach cynamonu ♥
Składniki :
-1 duży płat domowego lub gotowego ciasta francuskiego
-2, 3 łyżki cynamonu
-1/3 szklanki drobnego cukru do wypieków
Płat ciasta francuskiego rozkładamy na blacie. Cukier mieszamy w naczyniu z cynamonem. Następnie posypujemy łat częścią cynamonowej mieszanki ( uwaga , należy dokładnie wymierzyć sobie ilość używanego "na raz" cukru gdyż ciasto będziemy jeszcze trzykrotnie posypywać !!! ) . Następnie na przemian posypujemy ciasto i składamy je w następujący sposób ( niestety nie dokumentowałam procesu wypieku palmierów, podaje link do wspaniałej strony, z której często korzystam , i z której nauczyłam się wypiekać te cynamonowe cudeńka ;) ) http://mojewypieki.blox.pl/2010/11/Cynamonowe-palmiery.html.
Po odpowiednim zawinięciu kroimy na kawałki około centymetrowej grubości. układamy na blaszce "przekrojem" do góry. Pieczemy w temperaturze 200 C około 15 minut ( ja piekłam ciut dłużej ) ; w połowie pieczenia przekładamy na drugą stronę. UWAGA : radzę uważać, na cukier z palmierów : podczas pieczenia karmelizuje się i bardzo łatwo się nim oparzyć. Wyjmujemy , studzimy na kratce. Bon appetit ♥ !
Składniki :
-1 duży płat domowego lub gotowego ciasta francuskiego
-2, 3 łyżki cynamonu
-1/3 szklanki drobnego cukru do wypieków
Płat ciasta francuskiego rozkładamy na blacie. Cukier mieszamy w naczyniu z cynamonem. Następnie posypujemy łat częścią cynamonowej mieszanki ( uwaga , należy dokładnie wymierzyć sobie ilość używanego "na raz" cukru gdyż ciasto będziemy jeszcze trzykrotnie posypywać !!! ) . Następnie na przemian posypujemy ciasto i składamy je w następujący sposób ( niestety nie dokumentowałam procesu wypieku palmierów, podaje link do wspaniałej strony, z której często korzystam , i z której nauczyłam się wypiekać te cynamonowe cudeńka ;) ) http://mojewypieki.blox.pl/2010/11/Cynamonowe-palmiery.html.
Subskrybuj:
Posty (Atom)










