Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czekolada. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czekolada. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 31 grudnia 2013

Salty Caramel Brownie Cupcake with Peanut Butter Filling and Speculoos Cookie

Żeby było jasne - nie lubię Sylwestrów. Po prostu dobija mnie ten przymus bawienia się, picia, tańczenia jakby jutra co najmniej miało nie być.. A w końcu to właśnie dopiero jutro wszystko zaczyna się na nowo. Można zacząć z "czystą kartą", z nowym zapałem, z odrestaurowanym świątecznymi ciastami silnikiem, z listą postanowień, których i tak nikt nigdy nie dotrzymuje ale w końcu nadzieja umiera ostatnia ;-) Najchętniej zostałabym sama, ewentualnie z najlepszą przyjaciółką i po prostu delikatnie, bez huku, bez dymu "wślizgnęła" się w ten nowy 2014 rok :-) Ale cóż : I DON'T MAKE THE RULES, I ONLY PLAY BY THEM rachu ciachu, butelka Martini do torby, Cupcake'i do ręki ...and HERE WE GO AGAIN ! Ale właśnie właśnie : ze względu na to, że do każdego sylwestra podchodzę bardzo ostrożnie ( nawet jeżeli ma być super ) to upiekłam SPECIAL TREAT na ten szczególny wieczór. Teraz będzie krótko o wypiekach bo CZAS GONI NAS. Te Cupcake's są ..po prostu grzeszne. Mają w sobie wszystko co najlepsze, wszystko dodane od serca z szatańskim błyskiem w oczach. To ciężkie, słodkie Brownie, nadziane kremem z  Masła Orzechowego, polane DOMOWYM SOLONYM KARMELEM ( OKUPIONYM DŁUUUGIM SDRAPYWANIEM KARMELU Z KAŻDEGO GARNKA, ŁYŻKI, WIDELCA W DOMU...i z toalety - to przemilczę ), posypane solonymi orzeszkami ziemnymi z wetkniętym dla dekoracji ( i dla smaku ) korzennym ciasteczkiem Speculoos - że nie było aby za mało słodko, A CO! Brzmi za ciężko ? Za słodko ? Zbyt Grzesznie ? Zbyt kalorycznie ? Za dużo tego naraz? To jakaś rozpusta ? Jak tak można ? Cóż, jeżeli kuszą was te Cupcake ( a zapewniam, że mają czym kusić ) to po prostu : upieczcie je, skonsumujcie przed 24.00 w gronie przyjaciół lub rodziny A NASTĘPNIE Z CZYSTYM SUMIENIEM OBIEJACIE SOBIE, ŻE DO KOŃCA TEGO ROKU NIE BĘDZIECIE JEŚĆ WIĘCEJ SŁODYCZY ;-) YEAH ! IT'S THAT SIMPLE <3


 
 

 

 

 

Składniki na brownie ( przepis pochodzi ze strony MojeWypieki ):

 

-100 g gorzkiej czekolady

-100 g masła

-100 g mąki pszennej

-2/3 łyżeczki proszku do pieczenia

-2 jajka

 

Dodatkowo :

 

-kilka łyżek masła orzechowego i strzykawka lub rękaw cukierniczy do nadziewania



Czekoladę i masło rozpuszczamy i łączymy ze sobą w kąpieli wodnej. Masę czekoladową przekładamy do miski. Dodajemy pozostałe składniki, krótko miksujemy. Przekładamy do natłuszczonych papilotek. Pieczemy w temperaturze 180 C przez około 20 minut. NIE PIECZEMY DO SUCHEGO PATYKA, to ma być Brownie koniec końców :-) Upieczone - studzimy. Następnie nadziewamy masłem orzechowym.

Składniki na Domowy Solony Karmel :

 

-szklanka drobnego cukru do wypieków

-4 kopiaste łyżeczki masła

- śmietana 30 % na oko będziecie dolewać po trochu i mieszać

-1 łyżeczka soli morskiej

 

Dodatkowo :

-orzeszki ziemne, mniej więcej garść

-12 ciasteczek Speculoos


Cukier wsypujemy do garnka i rozpuszczamy na małym ogniu, aż do uzyskania karmelu barwy jasnego bursztynu ( dla szczęśliwych posiadaczy termometrów cukierniczych : masa powinna dojść tylko do 350 F , dla reszty : PO PROSTU UWAŻAMY ŻEBY SIĘ NIE SPALIŁ ! ). W trakcie gotowania mieszamy ubijaczką, żeby nie było grudek. Do karmelu barwy bursztynu dodajemy masło i szybko mieszamy i NATYCHMIAST ALE TO NATYCHMIAST DODAJEMY KREMÓWKĘ. Po łyżce i mieszamy, aż uznamy, że masa jest dość karmelowa, że NIE ZASTYGA TAK ŁATWO NA KAMIEŃ. Do gotowej masy dodajemy mniej więcej łyżeczkę soli morskiej.

Wystudzone muffiny polewamy ostrożnie karmelem i natychmiast posypujemy ziemnymi orzeszkami.

Cupcake'i ozdabiamy wtykając w nie ( trzeba wbić w ciasto, ale spokojnie Cupcake na tym nie ucierpi ;-) krzywdy mu nie robimy ... ) po ciasteczku Speculoos.

 
 
 

 

 

 

SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU !





piątek, 27 grudnia 2013

Tort Chałwowo-Czekoladowy

W końcu po 4 miesiącach od urodzin w panice przed końcem roku zmobilizowałam się na cztery dni przed Gwiazdką i wyprawiłam moje osiemnaste urodziny. Osiemnaste urodziny świętowałam po raz trzeci ( Taka okazja, trzeba się było wyszaleć, a co ! ) tym razem z moimi przyjaciółmi. Oczywiście nie odpuściłabym sobie tej przyjemności ( i wyzwania ) jakim jest upieczenie tortu.Jakże przecież mogłabym tak po prostu ZAMÓWIĆ GO -nie wkładając w niego całego mojego serca a nawet nie przykładając małego paluszka do jego powstania ? Nie decyzja zapadła i tak w nocy po powrocie z klasowej wigilii zabrałam się za upieczenie tortu. Jestem z niego szczególnie dumna ponieważ grająca pierwsze skrzypce masa chałwowa zrobiona była wedle przepisu mojego autorstwa. Uprałam się jak osioł na tę chałwę  ( Tort Chałwowy z Czekoladą to brzmi dumnie ! ) i przeszukałam cały internet na Hobbita ( czyli w tę i z powrotem ) szukając jakiegoś rozsądnego przepisu. Nie przeczę, że wszystkie napotkane przepisy brzmiały kusząco jednakże....No przepraszam bardzo JAK MOŻNA MIKSOWAĆ CHAŁWĘ Z MASŁEM ??? Ja czegoś takiego moim gościom po prostu nie byłam w stanie zrobić ! Po prostu coś się we mnie skręcało kiedy wyobrażałam siebie jak mówię moim gościom z czego zrobiony jest krem...Pomyślałam więc : "BASTA, wymyślę własny krem!". I tak powstał Tort Czekoladowo-Chałwowy lekki, bardzo słodki, przełamany goryczką gorzkiej czekolady w mojej ulubionej polewie z przepisu Nigelli Lawson na "Oldfashion Chocolate Cake" i z kwaśną nutką dżemu porzeczkowego. I D E A L N Y ! Zachęcam do wypróbowania, wart pieczenia i jedzenia o każdej porze dnia i nocy ! 


 

 

Składniki na biszkopt ( z Moich Wypieków bardzo polecam ! Składniki podwoiłam, potrzebowałam duuuużo biszkoptu ):

 

-5 jajek

-3/4 szklanki cukru

-1/2 szklanki mąki pszennej 

-1/2 szklanki skrobi ziemniaczanej

-1/4 szklanki dobrej jakości kakao (noo... ja sypnęłam więcej )

 

I UWAGA : SKŁADNIKI PODWAJAMY PRZY ZAKUPACH ( pieczemy dwa razy z podanych wyżej składników. Mnie coś nie do końca wyszło z biszkoptem tzn. był PRZEPYSZNY ale za mało go wyszło więc dopiekłam jeszcze. 


Mąki i kakao przesiewamy. Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy ( białka oczywiście )z odrobiną soli na puszystą, sztywną masę. Odwracamy do góry nogami miskę z ubitymi białkami, sprawdzamy czy nie spada. Dodajemy powolutku cukier i dalej ubijamy. Dodajemy powolutku żółtka cały czas mieszając. Na koniec dodajemy przesiane mąki z kakao i mieszamy ostrożnie ( żebym nam białka nie oklapły!!! ) aż do uzyskania pięknej, jednolitej masy. Piekarnika nagrzewamy do 160-170 C. Tortownicę smarujemy masłem i wysypujemy bułką tartą. Przelewamy biszkopt i wstawiamy do piekarnika na 30-40 minut ( mój piekł się równo 40 minut ). Powtarzamy i pieczemy drugi biszkopt, chyba, że wyjdzie wam wystarczająco dużo :-)

Biszkopt studzimy i kroimy na blaty.

Teraz zabieramy się za masy ! 

 

Masa Chałwowa : 

 

-500 g serka mascarpone

-350 ml śmietany kremówki

-około 350 g pasty sezamowej tahini ( albo więcej trzeba próbować w trakcie przyrządzania i wyciągać wnioski :-) ) 

-cukier puder do smaku ( nie wiem ile go było, ponownie : trzeba sypać po trochu i próbować ) 

 

 Dodatkowo potrzebujemy:


-około 150 do 200ml likieru czekoladowego albo rumu

-dżem porzeczkowy ( słoiczek)




Kremówkę ubijamy na bitą śmietanę dodajemy mascarpone i miksujemy. Dodajemy pastę tahini i miksujemy. I teraz dodajemy po trochu cukru pudru, miksujemy, próbujemy i dodajemy więcej. Aż będzie niebiańska w smaku !

Gotową masę wstawiamy na chwilę do lodówki.

Pierwszy blat kładziemy na paterze i nasączamy LIKIEREM CZEKOLADOWYM ( albo rumem ). Smarujemy go masą chałwową. Kładziemy kolejny blat. Nasączamy. Smarujemy go DŻEMEM PORZECZKOWYM i ostrożnie na warstwie dżemu rozsmarowujemy masę chałwową.I tak dalej, powtarzamy ( nasączyć - posmarować masą chałwową - następny blat ) aż do wyczerpania blatów i masy. Gotowy tort ( przypominam, że ostatniego blatu z wierzchu nie smarujemy masą chałwową ! ), wstawiamy na chwilę do lodówki.

Teraz zabieramy się za krem czekoladowy ! 


Składniki na krem czekoladowy ( przepis pochodzi z Moich Wypieków, a jest autorstwa Nigelli Lawson ):

 

-175 g gorzkiej czekolady

-75 g masła

-300 g cukru pudru

-1 łyżka miodu

-125 ml kwaśnej śmietany





Czekoladę z masłem rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Przekładamy do misy, dodajemy cukierpuder, śmietanę i miód i miksujemy.

Gotową masą czekoladową starannie i ostrożnie pokrywamy wierzch tortu. Torcik do lodówki żeby się schłodził przez noc. Voila ! Gotowy !

 


  
   






 

poniedziałek, 15 lipca 2013

Ukłon w stronę Francji : Czekoladowa Delicja wg Pierre'a Hermes ♥

W związku z niedawnym Świętem Narodowym Francji publikuję przepis na ciasto, które choć pieczone miesiąc z górkom temu - dopiero dziś doczekało się swojej premiery. I całkiem niesłusznie bo ciasto jest zniewalające w smaku  ♥ ! Nie mogło być inaczej - przecież nie dośc , że to francuski przepis, to jeszcze należy do samego Pierre'a Hermes ♥ Ciasto nie bez powodu nazywa się Delicją , w smaku jest niebiańskie. Upiekłam je na imprezę dla znajomych mojej mamy, gdzie przyznam , że zrobiło furorę ! Nie szkodzi , że zostało mylnie wzięte za amerykańskie "Brownie". W smaku faktycznie jest podobne, jednak o pare klas wyższe od popularnego wypieku z U.S.A. ! Bardzo mocno czekoladowe, przyzdobione z wierzchu wyrazistym w smaku kakao , którego gorycz przełamuje cukier puder zdobiący obrzeża Delicji ♥  Jeżeli jesteście amatorami czekolady albo ciasta Brownie - poczujecie się dziś jak dopieszczeni konserzy ♥ Wystarczy tylko je upiec ... Teraz troche "lifestory" do tych górnolotnych , choć szczerych słów zachwytu... Przepis pochodzi z ksiązki kucharskiej Pierre'a Hermes , którą dostałam od mamy na tegorocnzą Gwiazdkę. Bardzo się ucieszyłam z prezentu... Naprawdę ! Tylko wpędził mnie on w straszne poczucie winy, bo mialam juz dokładnie TĘ KSIĄŻKĘ KUCHARSKĄ, o czym mama nie mogla wiedzieć bo na mojej półce figuruje ona w wersji oryginalnej... francuskiej. Nie mniej jednak okazało się duża podporą, bowiem pomimo wielu lat nauki jezyka, niektore przepisy z mojej książki ciężko mi było rozszyfrować , a dzięki mamie : problem z głowy ! Dzisiejszy przepis odpisuję więc dla was z polskiej wersji książki tego cudownego cukiernika ♥

P.S. Przepraszam za ostatnie krótkie wpisy ..jednak musicie zrozumieć : W A K A C J E ♥   





Skladniki :

-4 jajka
-150 g cukru pudru
-150 g masla
-200 g gorzkiej czekolady najwyższej możliwej jakości
-2 łyżki mąki
- 100 g mielonych migdałów




Wykonanie :

Oddzielamy białka od żółtek. Żółtka ucieramy przy uzyciu miksera w misie, razem z cukrem, aż uzyskamy białą , puszystą masę. Masło i czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej, mieszamy i dodajemy do masy jajecznej. Mieszamy. W osobnym naczyniu przesiewamy mąkę z migdałami i, cały czas mieszając, dodajemy do masy czekoladowo-jajecznej. Białka ubijamy na sztywno ze szczyptą soli. Ostrożnie dodajemy i delikatnie łączymy z masą. Tortownicę smarujemy masłem i wypełnimay ciastem. Ciasto pieczemy w piekarniku nagrzanym do temperatury 220 C przez około 20 minut. Sprawdzamy patyczkiem czy ciasto jest gotowe : wetkniety w środek ciasta patyczek powinien być LEKKO wilgotny. Wyjmujemy , studzimy. Całą powierzchnię ciasta opruszamy prawdziwym, holenderskim kakao a obrzeża dodatkowo przyzdabiamy cukrem pudrem ♥ !



Voila ! Bon Appetit ♥ ! Vive la France !

niedziela, 20 stycznia 2013

Mężczyźni wolą Blondynki ♥

Ostatnie weekend upływają mi pod hasłem „Dolce Far Niente” : dosłownie opływają mi w słodkie nieróbstwo :D Jednak z uwagi na to, że w tygodniu jestem tytanem pracy czuję się słodko rozgrzeszona ! Zresztą czy o to chodzi by musieć „rozgrzeszać: każde swoje „nic-mi'-się-nie -chcenie” „lenistwo” , ochotę na słodycze ? Przecież świat bez takich „grzeszków" byłby nudny i nieciekawy a oddawanie się przyjemności z poczuciem winy mija się zupełnie z celem ! Zeszłą sobotę wspominam szczególnie miło : poranna filozofia i to jeszcze mój ukochany temat : epistemologia ♥ Później cudowne kilka godzin z „Matką Chrzestną” ( nie będę tłumaczyć , nader osobiste ♥ ) i z matką prawdziwą pełno-etatową ! Jak zwykle obalamy mity , że z mamą nie można spędzić kilku godzin równie miło jak z przyjaciółmi . Tak więc sobota upłynęła nam w towarzyskim duchu w indyjskiej knajpce za co bardzo dziękujemy...PO PROSTU ŻYCIU : Namaste ♥ ! Nie pamiętam co robiłam zeszłej niedzieli ale na pewno nic produktywnego ...i jest mi z Tym dobrze ! Wczoraj natomiast, mój Teatr Tańca brał udział w konkursie tanecznym...który okazał się niestety dość dużym rozczarowaniem … Jednak czego nie naprawi „odrobina” popołudniowego szaleństwa na zimowych wyprzedażach ? Dzisiaj natomiast, nauka francuskiego , czyli sama przyjemność ! A ponieważ obudziłam się dość wcześnie jak na leniwą postanowiłam skorzystać z moich maksymalnych porannych zasobów energii i upiec ciasto na niedzielę ♥
Blondie ♥! Zapewne dobrze Wam znane – bliźniacza siostra "blondynka" gliniastego, ciężkiego Brownie, w której słodka i delikatna, biała czekolada zastąpiła tę gorzką. Z dodatkiem cynamonu i prażonych migdałów to idealnie rozpustny niedzielny deser i duuuża dawka cukru do dalszej nauki ! Robi się je szybciutko ( ciasto piekłam jeszcze przed śniadaniem , a musicie wiedzieć , że ja nie cierpię zwlekać z tym porannym posiłkiem – to chyba wystarczający dowód na to, że pieczenie zajmuje zaledwie kilka chwil ♥ ) . Przepis szczególnie wart uwagi, ze względu na to, że większość przepisów „Blondie” , zakłada dodanie mniejszej ilości białej czekolady niż ciemnej do „Brownie” przez co ciasto, nie ma tej typowej ciężkiej, gliniastej konsystencji ! Z tego powodu długo odkładam upieczenie tego smakołyku , aż w końcu wczoraj wpadł mi w oko ten przepis ( ciekawa strona - polecam ! ) .200 g czekolady mmmmm i wszystko jasne ♥ Szczególnie zainteresowany dzisiejszym ciastem był mój kotek Wujaszek Wania ( Oj Wujaszku Wujaszku, zostałeś przyłapany i teraz Twoje łakomstwo zobaczy połowa blogosfery kulinarnej... ). Ale cóż ciężko mu się dziwić , w końcu to prawdziwy facet ! A plotka głosi , że mężczyźni wolą Blondynki … ♥  





Składniki :
-200 g białej czekolady ( 150 + 50 )
-2 jajka
-100 g masła
-szklanka mąki
-pół szklanki brązowego cukru
-pół szklanki podprażonych i poszatkowanych migdałów
-łyżka cynamonu
-2 łyżki wody 

Jajka ubijamy z cukrem na puszysta masę. 150 gram czekolady rozpuszczamy w kąpieli wodnej razem z masłem, mieszając od czasu do czasu, do połączenia się składników. Czekoladę przelewamy do masy jajecznej i miksujemy na wolnych obrotach miksera. Następnie dodajemy mąkę i znów delikatnie miksujemy. Z masy odejmujemy około 2 łyżek i zostawiamy w miseczce. Do masy dodajemy migdały i poszatkowaną resztę ( 50 gram ) czekolady. Masę przelewamy do formy wyłożonej papierem do pieczenia. Zostawione na boku dwie łyżki masy łączymy z cynamonem i dwiema łyżkami wody i polewamy nią umieszczone w foremce ciasto robiąc na powierzchni Blondie cynamonowe "esy-floresy". Ciasto pieczemy w piekarniku nagrzanym do temperatury 180 C przez 25 minut. Nie sprawdzamy suchym patyczkiem. Ciasto nie będzie suche - brzegi i środek z wierzchu powinny być upieczone, ale ciasto musi być wilgotne, nie można go przepiec i wysuszyć ! Studzimy na kratce , chłodzimy kilka godzin w lodówce. 







Voila ! Bon Appetit ♥ !  






piątek, 29 czerwca 2012

Chocolate Crinkles ♥

Czyli Delikatnie Popękane Ciasteczka Czekoladowe ♥ Wielokrotnie zabierałam się , żeby upiec te czekoladowe cuda, jednak za każdym razem skutecznie odstraszał mnie przydługi czas chłodzenia ciasta ( minimum 3 godziny, najlepiej cała noc ). W końcu udało się, i powiem wam...było warto ! Z wierzchu delikatnie chrupiące, w środku miękkie jak marzenie, i tak intensywnie czekoladowe mmmmm ♥ Moja mama, jako degustatorka orzekła : "HIT, hit! Absolutnie Twoje najlepsze !" :D I nie chodziło jedynie o zabójczy smak ale jeszcze ...sam wygląd ! Bo chociaż za oknami lato i początek wakacji to te ciasteczka przywodzą na myśl zimę i śnieżny grudniowy dzień ;) 


Składniki :

-200 g ciemnej czekolady dobrej jakości ( będę przypominać za każdym razem; miałam bowiem kilka nieprzyjemnych przygód kulinarnych ;) ) 
-100 g masła
-3 jajka 
-3/4 szklanki cukru 
-1 i 2/3 szklanki mąki
-1 łyżeczka proszku do pieczenia
-szczypta soli
-olejek waniliowy 
-cukier puder

Czekoladę rozpuszczamy razem z masłem w kąpieli wodnej. W trakcie roztapiania/, ubijamy mikserem jajka z cukrem na puszystą masę. Dodajemy do masy jedną łyżeczkę olejku waniliowego i rozpuszczone masło i czekoladę. Mieszamy łyżką drewnianą lub silikonową. W osobnej misie przesiewamy mąkę ze szczypta soli i jedną łyżeczką proszku do pieczenia. Do mokrych składników dodajemy mąkę i mieszamy łyżka  do otrzymania gładkiej, jednolitej masy. UWAGA : masa nie będzie wyglądała na zdatną do formowania w ciastka , jednak to tylko pozory : masa BARDZO gęstnieje podczas chłodzenia/ Wymieszana masę chłodzimy w lodówce przez minimum 3 godziny a najlepiej całą noc ( w każdym przepisie, który czytałam jest "najlepiej cała noc" , masa na moje ciastka chłodziła się 3 godzinki i ciasteczka wyszły przepyszne :D ) . Nie ma konieczności przykrywania misy z ciastem folią , jednak nie ma takich przeciwwskazań jeżeli ktoś jest przyzwyczajony ;) Schłodzone ciasto wyjmujemy z lodówki. Rozdzielamy ciasto i formujemy z niego kuleczki wielkości orzecha włoskiego. Każdą kuleczkę dokładnie obtaczamy w cukrze pudrze i układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia w pewnych odstępach od siebie ( ciastka rosną podczas pieczenia i dość mocno się rozszerzają ). Obtoczone w cukrze pudrze ciastka pieczemy w piekarniku nagrzanym do temperatury 170 C przez 10 minut. Ciastek nie sprawdzamy "suchym patyczkiem" , ręczę , że te 10 minutek w zupełności im wystarczy - dłużej trzymane ciastka tracą swoją miękkość i stają się dość twarde ;) Wyjmujemy z piekarnika. Ciasteczka będą bardzo miękkie więc przed przełożeniem ich na kratkę , studzimy kilka minut na blaszce, aż stwardnieją. Przekładamy na kratkę. Studzimy, zachwycamy się, jemy ♥ Bon appetit ! 





  

niedziela, 10 czerwca 2012

Tort Czekoladowy "I Love U" ♥

Jak powiedzieć komuś wyjątkowemu "I love U" ? Na przykład przyjacielowi ...? Hmm chyba nie istnieje słodszy i wdzięczniejszy sposób niż wypiec mu to... zamiast wypowiedzieć ;) ! Dzisiaj z okazji urodzin mojego najlepszego przyjaciela, tort z kremem czekoladowym... Powiedzmy to ciastem ♥ ! 

UWAGA : do wyczarowania tego tortu potrzebne będą specjalne foremki ! Ja moje nabyłam w sklepie duńskiej sieci TIGER :D http://www.tigershops.pl/ 

Biszkopt Genewski    

Składniki : 
-6 jajek 
-1,5 szklanki mąki pszennej
-3/4 cukru białego
-1 łyżeczka proszku do pieczenia
-szczypta soli 

Białka oddzielić od żółtek i ubić ze szczyptą soli przy pomocy miksera na sztywną pianę. Następnie powoli dodać cukier, po czym stopniowo ( najlepiej po jednym ) dodawać żółtka dalej ubijając. Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia i powoli ( na najmniejszych obrotach miksera ) wmieszać w masę. Spód tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia, nie ma potrzeby natłuszczania blachy. Masę przelać do formy i piec w piekarniku nagrzanym do temp 165 stopni C przez około 40 min ( warto obserwować biszkopt już od 30 min, mój piekł się dokładnie 40 min , jednak nie należy wyjmować biszkoptu przed jego upieczeniem się do "suchego patyczka" ) . Gotowy biszkopt studzimy w wyłączonym otwartym piekarniku, a następnie dostudzamy na kratce. Przestudzony wyjmujemy z formy. 

Przy pomocy foremek ostrożnie wycinamy napis "I ♥ U" z biszkoptu. 
Każdą część napisu ostrożnie przecinamy tak aby powstały nam dwa biszkoptowe blaty z każdej literki!  



DROBNA RADA : pozostałości biszkoptu możemy wykorzystać do upieczenia Bajaderki, słodkiego czekoladowego deseru , na bazie pozostałości cukierniczych na który wkrótce podam przepis! 

Krem Czekoladowy 

Składniki : 
-2,3 żółtka
-3/4 szklanki drobnego cukru do wypieków
-1 kostka masła ( masło powinno być delikatnie schłodzone i pokrojone na mniejsze kawałki ) 
-100 g deserowej czekolady dobrej jakości 
-olejek waniliowy

Żółtka utrzeć w misce z cukrem na białą , puszystą masę. W osobnej misce utrzeć masło przy pomocy miksera. Stopniowo dodawać masę żółtkową do masła. Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej i dodać do masy. Na koniec do kremu dodać kilka kropel olejku waniliowego i zmiksować. 

Tak przyrządzonym kremem czekoladowym, bezpośrednio po zmiksowaniu, przełożyć biszkopt. Włożyć na kilka godzin ( ja chłodziłam około 3 godzin )  do lodówki. Pod koniec chłodzenia przygotować polewę. 

Polewa Czekoladowa

Składniki :
-100 gram gorzkiej czekolady dobrej jakości
-2,3 łyżki mleka
-1 łyżka masła 

Czekoladę razem z mlekiem rozpuścić w kąpieli wodnej, wymieszać, dodać masła nie zdejmując z kąpieli. 

Jeszcze gorącą czekoladą ( bezpośrednio po przyrządzeniu ) polać biszkopt wyjęty z lodówki. Wyrównać boki tortu. UWAGA : posypkami ozdabiamy tort przed zastygnięciem polewy! 

Dekorowanie Biszkoptu 

Biszkopt udekorować według uznania ulubionymi posypkami pamiętając o tym, że wszystkie posypki ( kolorowe, czekoladowe, w kształcie literek, lukrowe itd. ) kładziemy na tort przed zastygnięciem masy. Natomiast lukrowe napisy specjalnymi cukierniczymi pisakami cukrowymi umieszczam na torcie po zastygnięciu polewy :)  





Voila Najwymowniejszy tort na świecie gotowy ! Bon Appetit ♥ ! 




    

niedziela, 20 maja 2012

Babeczki brownie z malinami

Przepis zaczerpnięty z tego bloga http://mojewypieki.blox.pl/2010/08/Babeczki-czekoladowe-brownies-z-malinami.html  :) Nieziemskie babeczki łączące w sobie intensywny, wilgotny, mocno czekoladowy smak Brownie z soczystością i kwaskowatością zapiekanych w nim malin. Ciasto wyjdzie zakalcowate ( jak to Brownie... ) , chrupiące z zewnątrz a środek ... cóż, poezja !

Składniki :

-100 g ( jedna tabliczka ) gorzkiej czekolady dobrej jakości
-100 g masła
-150 g drobnego, białego cukru do wypieków
-2 jajka
-100 g mąki pszennej
-3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
-maliny ( ok 100 g wystarczy w zupełności )


  Suche składniki ( cukier, mąkę i proszek do pieczenia ) mieszamy razem w misce. Masło i czekoladę umieszczamy w rondelku i podgrzewamy na małym ogniu, mieszając łyżką do połączenia się składników. Gdy otrzymamy gładką jednolitą masę  dodajemy do niej mieszankę suchych składników i mieszamy mikserem do połączenia składników. Masę przelewamy do papilotek na muffiny ( jeżeli używamy papierowych ,  uprzednio je natłuszczamy; ja korzystałam z sylikonowych foremek w kształcie serca - w tym wypadku nie trzeba natłuszczać ). Nalewamy do 1/2 wysokości foremek i wciskamy w masę maliny , następnie zalewamy do 3/4 wysokości pozostałą masą. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do temperatury 180 C przez około 20 minut. Nie sprawdzamy patyczkiem czy ciasto się upiekło - i tak będzie wilgotne. Bon appetit ♥

Bienvenue a Durszlak ♥

Durszlak.pl