Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Włoskie Inspiracje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Włoskie Inspiracje. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Włoskie Smaki : Foccacia z Rozmarynem i Solą Marską ♥

Dawno mnie nie było... W moim życiu dużo się działo , na szczęście w pozytywnym ( choć meczącym ) sensie. Praca nad spektaklami na licealne festiwale teatralne, dużo tańca , dużo nauki wypełniały po brzegi moje dni skutecznie odciągając mnie od kuchni ( ale nie od lodówki ;) ). Mam nadzieję, że uda mi się teraz troszkę "zwolnić" i znów rozszaleć się kulinarnie ! W końcu wiosna do nas zawitała : w i o s n a WIOSNA ♥ ! Już powoli witają się z nami soczyste kolorowe owoce i warzywa, których tak brakowało mi przez te długie sześc miesięcy....Ale to nieważne! Najważniejsze, że robi się ciepło ! Tak wiec odpalamy piecyki, zaraz zrobi się tutaj gorąco ♥ ! A w mojej kuchni gorąco ( dosłownie i w przenośni ) było od rana ! Przygotowywałam bowiem dla mnie i mamy na kolację coś specjalnego ♥ Coś co ostatnio zrobiła dla mnie moja najlepsza przyjaciółka, kiedy zawitałam do niej głodna i zmęczona po spektaklu tanecznym koło 22.00.  To co wyciągnęła z piekarnika było jak miód na moje ( głodne ? ) serce. Uwierzcie mi - nic nie robi tak dobrze po przepracowanym dniu i długiej podroży do domu , jak mięciutka, gorąca , rozkosznie pachnąca rozmarynem foccacia przygotowana przez przyjaciółkę ♥ Postanowiłam więc powtórzyć to cudo... oczywiście z jej przepisu, który zaraz po degustacji foccaci  został skutecznie wyżebrany ♥ Foccacia z tego przepisu jest mięciutka, w środku , chrupiąca z wierzchu, z mocno wyczuwalnym smakiem słodkawego rozmarynu, który łamiemy ostrym smakiem gruboziarnistej soli morskiej ♥
 We mnie budzi się wiosna, niesamowite pokłady energii, które może zostały wyzwolone wraz z końcem tej paskudnej zimy... ale może po prostu mają związek z Festiwalem Teatralnym , na który niebawem się wybieram do rodzinnego miasta ♥ Cokolwiek to jest : DZIAŁA ♥ ! 





Składniki :
-300 g mąki pszennej
-3,5 g suchych drożdży
-80 ml oliwy z oliwek
-łyżeczka soli
-200 ml letniej wody

Dodatkowo ale obligatoryjnie :
-troszkę wody wymieszanej z jedną łyżką oliwy z oliwek
-suszonym rozmaryn
-gruboziarnista sól morska 


Mąkę przesiewamy z suchymi drożdżami. Dodajemy oliwę z oliwek, łyżeczkę soli, letnią wodę i całość mieszamy przy użyciu miksera. Następnie wyrabiamy chwilę ciasto w dłoniach i formujemy je w kulę. Do dużej miski wlewamy łyżeczkę oliwy z oliwek i rozprowadzamy po powierzchni misy. Kule ciasta umieszczamy w misie przykrywamy wilgotną ściereczką i odstawiamy na 2 godziny do wyrośnięcia. Gdy ciasto podwoi objętość rozsmarowujemy sobie na dłoniach oliwę z oliwek i przekładamy ciasto do blachy oprószonej mąka pszenną. Dłońmi rozprowadzamy ciasto, tak aby miało grubośc około 2-3 cm . Palcami robimy w cieście małe wgłębienia. Po cieście rozprowadzamy rozczyn wody i oliwy z oliwek i posypujemy rozmarynem. Odstawiamy na pół godziny do wyrośnięcia. Po pół godzinie wkładamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 220 C i pieczemy od 20 do 25 minut aż do zarumienienia się foccaci. Wyciągamy z piekarnika, podajemy na gorąco ♥ !




Voila ! Buon Appetito ♥ !





niedziela, 3 marca 2013

Torta Della Nonna ♥

Dzisiejszy dzień, jak żaden inny ,sprawił, że zatęskniłam za gorącym latem ... no a przynajmniej za słoneczną wiosną  ♥ ! Obudziło mnie ( pominę 7.00-poranny falstart weekendowy oraz głośno-miauczące-o-karmę koty ) doprawdy wiosenne już słońce, piękna pogoda za oknem, rześkie powietrze wpadające do pokoju przez uchylone okno ...Czyżby to wiosna ? W każdym razie w moim sercu i ciele zdecydowanie już tak ! Obudzona i gotowa by rozkwitnąć wyskoczyłam z łóżka, czując że wstaję nie jak zazwyczaj od wielu miesięcy : na batalię, walkę z dniem dzisiejszym , ale na jego podbój i to w przebojowym stylu ! I zaczęłam te podboje od śniadania : lekkiego, słodkiego , wiosennego mmmmm... i tak mi się w kuchni spodobało, że w efekcie spędziłam w niej dziś pół dnia i nie żałuję z tego ani minuty. Wyczarowałam bowiem ciasto cudowne, ciasto jakiego jeszcze nie piekłam, ciasto niebiańsko , ciasto którym człowiek się rozpieszcza,  ciasto znaczące, ciasto z duszą,  ciasto rodzinne przywodzące na myśl gorącą Italię, włoskie wino i gorące słońce ( z chciałabym zaznaczyć,że był to tylko jedno ciasto ! ) ... Po prostu Ciasto Babci ! Bo to właśnie z włoskiego znaczy Torta della Nonna - wykwintnie brzmiące to klasyczne włoskie ciasto,na  które podobno każda szanująca się włoska gospodyni ma własny przepis i potrafi je upiec o każdej porze dnia i nocy ! Cóż , porę dzienną mam już zaliczoną ;) ! Pochwalę się Wam, że wyciągając to cudo z piekarnika , wciąż w włoskim duchu, zawołam do mamy : "MAMMA MIA ! Chodź tu szybko, wyszło ciasto...jak z obrazka ♥ ! Kto uczy się sztuki cukierniczej ten wie, że upieczenie ciasta, które będzie wyglądało kropka w kropkę jak to ze zdjęcia w książce kucharskiej graniczy z cudem. A może nie jest kropka w kropkę ? Tylko kratka w kratkę lub nawet w ogóle jest paski w prążki, czyli zupełnie niepodobne ? Cóż, ocenę zastawiam Wam ♥ Wracając do sfery "duchowej"  (  w końcu sztuka cukiernicza tez ma swoje sacrum ) ... Piekąc to ciasto czułam jak budzi się we mnie życie, miłość do tego życia i miłość tego życia do mnie ! Słowem magiczny przypływ chęci do działania, celebrowania do radości , który jak to zwykle bywa, można opisać jednym , a jakże trafnym, włoskim wyrażeniem : Dolce Vita ....
Zostawię Was, moi kochani, w tym rozpustnym duchu ( który w sumie nie pasuje do ciasta , które jest delikatne... lekkie..niebiańskie...jedyne... perfekcyjne w swojej prostocie ... ) . U mnie wszystko : jak widać powyżej, zaczynam uczyć się nowego stylu tańca - wciąż szukam... wciąż znajduję ♥


Torta Della Nonna - przepis pochodzi z książki "White: SŁODKIE" ♥



Składniki ( ciasto ) :
-300 g mąki pszennej
-70 g cukru pudru
-150 g masła
-ekstrakt z wanilii ( jedna łyżeczka )
-1 łyżeczka proszku do pieczenia
-szczypta soli
-1 jajko
-1 żółtko
Składniki ( budyń ) :
-500 ml mleka
-3 żółtka
-100 g białego , drobnego cukru do wypieków
-50 g mąki pszennej
-skórka otarta z jednej ( wyparzonej ) cytryny

Składniki ( na wierzch )
-dwie garści orzechów piniowych
-jajko rozmącone z jedną łyżką śmietany





SPOSÓB WYKONANIA :


Najpierw zrobimy ciasto. Mąkę przesiewamy z proszkiem do pieczenia ( jedną łyżeczką ), cukrem , szczyptą soli i łączymy z jajkiem, żółtkiem i masłem przy pomocy miksera. Następnie zagniatamy ciasto i dzielimy je na dwie części : mniejszą i większą. Większą częścią ciasta wykładamy wysmarowaną masłem i wysypaną bułką tartą tortownice. Ciasto wlepiamy także w bogi tortownicy do 1/3 jej wysokości. UWAGA : ciasto będzie dosyć cienkie ale to nie szkodzi. Tortownicę wyłożoną ciastem wstawiamy do lodówki. Drugą ( mniejszą ) część ciasta rozwałkowujemy , tak aby miała okrągły kształt i wymiary odpowiednie by nakryć nią później wierzch ciasta. Rozwałkowane ciasto również wkładamy do lodówki.



TERAZ BUDYŃ

W garnuszku gotujemy mleko ze skórką cytrynową. Zagotowane zdejmujemy z ognia i studzimy. W tym czasie ubijamy cukier z żółtkami na kogel mogel. Następnie , cały czas mieszając dodajemy mąkę pszenną, aż połączy się ona z masą jajeczną. Dodajemy przestudzone mleko i mieszamy przy użyciu miksera do połączenia się składników ( uwaga : miksujemy razem ze skórką ). Masa będzie bardzo leista ale to również nie szkodzi : potem zgęstnieje. Masę przelewamy do dużego garnka i gotujemy na średnim ogniu cały czas mieszając aż do zgęstnienia. W książce było napisane , że budyń zgęstnieje po 15-20 minutach. Mój natomiast zgęstniał już po trzech więc zdjęłam go z ognia. Tak więc zalecam gotowanie budyniu, cały czas mieszając aż do znacznego zgęstnienia masy budyniowej.

Schłodzone ciasto ( zarówno tortownicę jak i wierzch )  wyjmujemy z lodówki. Spód ciasta wykładamy równomiernie budyniem i przykrywamy drugą ( rozwałkowaną ) częścią ciasta. Ostrożnie zalepiamy boki, obrzeża ciasta. Wierzch ciasta delikatnie smarujemy jakiem rozmąconym z łyżką śmietany i posypujemy równomiernie orzechami piniowymi.

Ciasto pieczemy w piekarniku nagrzanym do temperatury 170 C przez 45-50 minut. Ciasto należy sprawdzić już po 30 minutach : jeżeli zanadto się przypieka z wierzchu przykrywamy je folią aluminiową i pieczemy dalej . W moi przypadku nie było to konieczne.

Wyjmujemy , studzimy, posypujemy cukrem pudrem ♥ !








Podobne ? Nic nie pomieszałam ? Nie wyszedł murzynek ani "Ciasto Teściowej" zamiast "Ciasta Babci ? Uff....chyba jednak kropka w kropkę ! Ale czegoś tu jeszcze brakuje... 

No ! Teraz już wygląda "Mamma mia, jak z obrazka!" ♥


Voila ! Buon Appetito ♥ !






                             








Bienvenue a Durszlak ♥

Durszlak.pl