czwartek, 30 sierpnia 2012

Muffiny z Borówkami lub Chocolate Chip ♥

A co dzisiaj było na śniadanie ...? Muffiny ♥ ! Tak dawno nie piekłam bo jak dla mnie są za mało słodkie jak na deser... Za to na śniadanie ? No , to zupełnie co innego !!! Nie będę pisała o tym , że muffinki się... szybko robi.... i że się miesza w jednej misce... i że pół godziny i są gotowe...To wiedzą wszyscy, zresztą fakt , że coś się miesza w jednej misce wcale jeszcze ( moim zdaniem ) nie gwarantuje smaku smakołyku ;-) Zamiast tego napiszę zatem , że muffiny z tego przepisu wychodzą absolutnie bezbłędne : przepięknie wyrośnięte, równiutkie, dobrze wypieczone i wilgotne w środku, delikatnie słodkie ( dzięki czemu można dosłodzić je dodatkami np. owocami lub chocolate chips'ami ;-)  ), z obłędnie chrupiącą skórką .... no muffinki idealne !!! W moim wydaniu pół na pół - 1)  z borówka amerykańską , nadziane Lemon Curd z delikatną skorupką z brązowego cukru 2)  Chocolate Chip czyli z nadzieniem z nutelli i kawałkami czekolady   ♥ Podano do stołu ! A co...? Śniadanie idealne ♥ !   







Składniki na ciasto :
-2 i 2/3 szklanki mąki pszennej
-1/2 szklanki białego cukru
-1/2 szklanki brązowego cukru
-1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
-1 łyżeczka sody oczyszczonej ( kuchennej )
-1/3 szklanki oleju słonecznikowego
-1 szklanka mleka
-2 jajka
-olejek waniliowy


dodatki : borówki amerykański ( ile kto lubi , ja lubię dużo ) , nutella ( do nadziania ) i groszki czekoladowe 

Mąkę ,  cukier biały i trzcinowy, proszek do pieczenia i sodę przesiewamy w jednej misie. W drugiej mieszamy ze sobą jajka , mleko, olej i jedną łyżeczkę olejku waniliowego. Łączymy składniki mokre i suche i  mieszamy przy użyciu silikonowej łyżki tylko do połączenia się składników ( przypominam - CIASTO NA MUFFINY NIE MOŻE BYĆ ZBYT DOKŁADNIE WYMIESZANE, TYM BARDZIEJ MIKSOWANE ! MASA MUSI BYĆ GĘSTA I GRUDKOWATA ! ).  Ciasto dzielimy na dwie części , do jednej dodajemy borówki , do drugiej nie . Formę do muffinek wykładamy delikatnie natłuszczonymi masłem papilotkami i nalewamy pierwszą warstwę ciasta. Na pierwszą warstwę nakładamy odpowiednio : do tych z borówkami -  Lemon Curd, do tych bez borówek - łyżeczkę nutelli. Następnie nakładamy ciasto do końca papilotek i  znów odpowiednio : te z borówkami posypujemy cukrem trzcinowym ( mniej więcej po płaskiej łyżeczce na każdą ) , natomiast te z nutellą posypujemy z wierzchu groszkami czekoladowymi ( groszk możemy też wmieszać w masę prze nałożeniem jej do papilotek, na mam dość szczególne groszki , a  nie klasyczne chocolate chip , więc posypałam z wierzchu ). Muffiny pieczemy do suchego patyczka w piekarniku nagrzanym do temperatury 180 stopni C przez 25-30 minut. 

Wyjmujemy, studzimy lub...jemy na gorąco , koniecznie z poranną kawą lub kubkiem gorącego kakao ♥ 








Voila ! Bon Appetit ♥ !  


poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Chałwowy Sernik ♥

Sernik ...absolutnie nieziemski, bardzo luksusowy ( cóż... prawie pół kilograma chałwy troszkę jednak kosztuje ...) , nie za słodki , za to barrrrdzo mocno chałwowy i sycący ...Zdecydowanie mój ulubiony ! Przepraszam, że napiszę to po angielsku a nie mową ojczystą ale w tylko tym języku jest po prostu na to idealne określenie : "Kicks Sernik Orzechowy's   ass, kicks Sernik Bananowy's ass!". Naprawde przebija nawet mój dotychczas ulubiony Sernik Piernikowy ! Masa serowa jest wyjątkowo zbita , masa cudownie się rozpuszcza pod w temperaturze pokojowej jednak nie po to, żeby spłynąć po serniku i ulokowac się na talerzyku w postaci mokrej plamy... O nie !  Tylko na tyle żeby rozpłynąć się w ustach i... silnie uzależnić! Przepis wzięłam ze strony  Moje Wypieki i delikatnie zmodyfikowałam sam spód : dodałam jeszcze czekolady ... Wiem , wiem - "Waleria , wariatko, to już za dużo dobrego na raz! "  ...ale smakuje naprawdę niebiańsko a piekłam go na urodziny więc co miałam sobie i gościom żałować ;-)  Nie, nie mogę dłużej o nim pisać ! Szybko sklecę przepis i lecę spełnić istotę bytu sernika ...  zjeść do ..do ostatniego okruszka chałwy ! Bon Appetit ♥ !   





Składniki na spód :

-150 g pokruszonych ciasteczek digestive w czekoladzie
-70 g roztopionego masła
Składniki na masę serową :
-300 g pokruszonej na większe kawałki chałwy sezamowej
-800 g twarogu sernikowego
-3/4 szklanki drobnego cukru do wypieków
-4 jajka
-pół szklanki śmietany kremówki
-2 łyżki mąki ziemniaczanej
-1 łyżeczka olejku waniliowego
Składniki na polewę chałwową :
-150 g pokruszonej chałwy
-pół szklanki śmietany kremówki 


Najpierw spód !

Ciasteczka umieszczamy w misie i kruszymy na drobny pył. Dodajemy roztopionego masła , mieszamy.

Tortownicę smarujemy masłem i wysypujemy bułką tartą. Wysypujemy ciasteczkową masę i wklepujemy ją w dno tortownicy formując spód sernika.

Teraz masa serowa !

W misie ucieramy ser z cukrem przy użyciu miksera. Dodajemy jajka , jedno po drugim, miksujemy po każdym. Następnie dodajemy kremówkę , mąkę ziemniaczaną, i olejek waniliowy. Miksujemy. Na końcu dodajemy pokruszoną chałwę i mieszamy do połączenia się, przy użyciu silikonowej szpatułki.

Masę serową wylewamy na ciasteczkowy spód.

Do nagrzanego do temperatury 170 C piekarnika, na najniższą półeczkę , wstawiamy naczynie z wodą. Sernik będzie piec w tzw. "kąpieli wodnej". Wkładamy na wyższą półeczkę ( ale bez przesady, bo się spali, ni za wysoko ! ) tortownicę z sernikiem. Pieczemy około godzinę - uwaga , mój piekł się dużo dłużej ! Warto troszkę dłużej potrzymać go w piekarniku jednak pamiętajmy, że suchy patyczek może byc delikatnie oblepiony masą serową z uwagi na to, że przez dodatek chałwy jest dość tłusta.

Po upieczeniu sernik studzimy w lekko uchylonym piekarniku , aż do wychłodzenia się piekarnika. Następnie wyjmujemy i studzimy do końca.

Czas na polewę , którą PAMIĘTAJMY wylewamy TYLKO na wystudzony sernik !

Do pokruszonej w garnuszku chałwy wlewamy kremówkę, miksujemy na gładką masę. Garnuszek stawiamy na gazie i podgrzewamy , mieszając aż masa zgęstnieje. Lekko studzimy i wylewamy na sernik , wyrównując ( przy użyciu silikonowej łyżki ) powierzchnię.

Oblany polewą sernik wstawiamy do lodówki i chłodzimy minimum 12 godzin :)

Voila ! Bon Appetit ♥ !









P.S. Sernik spotkał podobny los co Marcepanową Szarlotkę ... został zjedzony zbyt szybko żebym mogła zrobić mu porządne zdjęcia ...Przepraszam, ale naprawdę , istnieją takie wypieki , zbyt dobre by tak zwyczajnie robić im zdjęcia i ten sernik zdecydowanie do nich należy  ;-)  !

Marcepanowa Szarlotka ♥

Czy istnieje na świecie lepsze połączenie niż domowa , gorąca szarlotka z lodami waniliowymi i bitą śmietaną ? Zanim potoczą się echem wyrazy protestu , ubiegnę was i odpowiem sama sobie : TAK ! Ale tylko wtedy gdy jest to MARCEPANOWA szarlotka z lodami waniliowymi i bitą śmietana ;-) Mój pierwszy jabłecznik ( ..jabłecznik...szarlotka ...? Jedna , gorąca porcyjka prosto z pieca Z DOWOZEM DO DOMU dla osoby, która wytłumaczy mi różnicę ;-) ) i od razu taka ekstrawagancja : z marcepanem ! I jakby tego było mało to z kruszonką nie na wierzchu...tylko w środku! I jak wyszło ? Wyszło bosko :) A wyszło... "bościej" gdybym nie pomyliła się w kwestii olejku dodawanego do masy i zgodnie z przepisem dolała migdałowego...a nie śmietankowego... Cóż , bardzo migdałami nie smakowała ale i tak była pyszna ;-) Zreszta zrobiłam ją dla miłych urodzinowych gości a z takimi degustatorami wszystko smakuje lepiej ! Dlatego polecam, zapraszam do kuchni i ... i zaklinam patrzcie czego dolewacie do ciasta ;) ! Dziękujemy ! Gościem dzisiejszego programu była "Waleria Ku Przestrodze" ;) !
P.S. Kolejny przepis ze strony Moje Wypieki ;) Polecam !




P.P.S Szarlotka z prawej :) Z lewej jest...hmm ale o tym może w następnym poście ;-) Niespodzianka !  

Składniki na masę jabłkową :
-12 kwaśnych , obranych ze skórki jabłek pokrojonych w grube plastry ( u mnie : antonówki )
-pół szklanki brązowego cukru
-1 łyżka mąki ziemniaczanej
-1 łyżka cynamonu
-1 łyżka gałki muszkatołowej
-1 łyżka soku z cytryny
-skórka otarta z jednej cytryny
-60 g masła

Składniki na marcepanowe kruche ciasto :
-3 szklanki mąki pszennej
-90 g czystego marcepanu ( bez czekolady etc. )
-225 g zimnego masła
-1 łyżeczka proszku do pieczenia
-1 łyżeczka cynamonu
-pół szklanki drobnego cukru do wypieków
-1 łyżeczka olejku migdałowego
-1 łyżeczka soku z cytryny

Składniki na migdałową kruszonkę :
-pół szklanki drobnego cukru do wypieków
-pół szklanki mąki pszennej
-pół szklanki zmielonych migdałów
-70 g zimnego masła


WYKONANIE 

Najpierw zabieramy się za masę jabłkową :)

W dużym garnku roztapiamy masło.Dodajemy do niego cukier, sok i skórkę z cytryny , cynamon oraz gałkę. Dodajemy jabłka ( obrane i pokrojone !!! ) i dokładnie mieszamy. Dusimy ( bez przykrycia ! ) , lekko mieszając aż jabłka zmiękną ( około 10-15 minut ). Wtedy dodajemy do jabłek łyżkę mąki ziemniaczanej i dusimy pod przykryciem aż masa jabłkowa zgęstnieje. Odstawiamy do lekkiego przestudzenia.

W tym czasie zabieramy się za kruche ciasto :)  !

W misie przesiać mąkę z cukrem, proszkiem do pieczenia i cynamonem. Dodajemy pokrojone w kostkę masło i posiekany marcepan i przy pomocy miksera posiekać masę na sypką grudkowatą, masę. Dodajemy do masy jajko, sok z cytryny i olejek migdałowy. Mieszamy przy pomocy miksera do orzymania jednolitej masy. Zagniatamy ( ciasto ładnie się zagniata ) i dzielimy na trzy części : dwie większe jednakowej wielkości i jedną troszkę mniejszą ( ta będzie na brzegi ).

Okrągłą tortownicę smarujemy masłem ( łącznie z brzegami ) i wysypujemy bułka tartą. Masę rozwałkowujemy i wycinamy z niej koło wielkości spodu tortownicy. Wykładamy ciastem spód, następnie brzegi tortownicy ( możemy również wklepywać masę w tortownicę po kawałku, przyznam się, że ja tak zrobiłam i polecam tę metodę jeżeli ciasto jest zbyt kruche by je wyciąć i przenieść  ).

Lekko przestudzoną masę przelewamy na ciasto.

Czas na kruszonkę !

( tak tak - kruszonka , niestandardowo będzie w środku ciasta ;) )

Mąkę łączymy z cukrem i migdałami ( przesiewamy w misie ) dodajemy zimne pokrojone na kawałki masło i  zagniatamy kruszonkę. Ten element jest chyba wszystkim znany i dość łatwy ;-)

Kruszonkę wysypujemy na powierzchnię masy jabłkowej.

Ostatnią część ciasta ( przypominam, że użyliśmy na razie tylko dwóch : spód i boki ) rozwałkowujemy i formujemy w koło. Ostatnią warstwę ciasta kładziemy na warstwie kruszonki i "zaklejamy" szarlotkę.

Na powierzchni ciasta robimy kilka nacięć.

Szarlotkę pieczemy w piekarniku nagrzanym do temperatury 180 C przez około 50 minut.

Ciasto powinniśmy ostudzić i dopiero usunąć boki tortownicy. Jednakowoż... naprawdę, najlepiej smakuje jeszcze ciepła z lodami i bitą śmietaną ;-) !

Voila Bon Appetit !

P.S. Zdjęć w przekroju nie będzie ...Przepraszam ! Moi urodzinowi goście wszystko zjedli zanim zdążyłam zrobić porządne zdjęcia ...Ale to przecież chyba najlepsza rekomendacja ;-)  !

   


  


  

niedziela, 26 sierpnia 2012

Scone z Musli i Miodem ♥

Scone czyli przepyszne angielskie bułeczki - na śniadanie z dżemem, masłem lub  ( moje ulubione połączenie ! ) z Domowym Lemon Curd. Co do scone nie przekonują mnie tylko dwie rzeczy : podawanie ich ze śmietaną ( zdecydowanie chybione połączenie jak dla mnie, ale co kto lubi ...) i ...w porze herbaty ? Cóż , może jestem cukrowym maniakiem ale jak dla mnie bułeczki są zbyt mało słodkie jak na deser ;-) Innych zażaleń ? Brak ! Bo bułeczki są idealne na śniadanie ! Robi się je bardzo ekspresowo , wystarczy wymieszać wszystkie składniki i wstawić uformowane w bułeczki do piekarnika a po 15 minutach dom wypełnia zapach palonego musli i przypraw korzennych... a potem to topiące się, na nich masełko i słodki Lemon Curd ... Ostatnimi czasy moje ulubione śniadanie ( schowajcie się zapychające amerykańskie pancakes! ) ♥ ! Przepis wzięłam oczywiście od dorotus ( MojeWypieki ) i odrobinkę go zmodyfikowałam , dodałam więcej mojej ukochanej przyprawy piernikowej i zamiast wałkować ciasto i wycinać z niego scone, formuję z masy bułeczki ( nie tylko nie chciało mi się wycinać i wałkować ciasta o 8.00 rano ale jak dla mnie takie "wycięte" szklanką bułeczki są za małe i za płaskie ;-) ) To już wszystko, koniec monologu, zostawiam was sam na sam z boskim angielskim śniadaniem ♥

P.S. Przypadkowo zostawiłam na kilka minut uformowane bułeczki przed włożeniem ich do pieca ...i nie wiem jak to się stało ( pierwszy raz spotykam się z tym, że proszek do pieczenia działa jak drożdże ...) ale bułeczki napuszyły się i jakby urosły...a po upieczeniu były niesamowicie puszyste i wyrośnięte ...Nie wiem jak to działa ale ( damn it! ) POLECAM , POLECAM ! 





Składniki :

-2,5 szklanki mąki pszennej

--1 łyżeczka sody oczyszczonej 

-1 kopiasta łyżeczka proszku do pieczenia 

-1 łyżeczka cynamonu

-2 łyżeczki przyprawy piernikowej

-łyżeczka białego cukru

-30 g miękkiego masła

-1/4 szklanki płynnego miodu

-3/4 szklanki mleka

-pół szklanki podpieczonego musli

Wszystkie składniki umieścić w misie i zagnieść na w miarę plastyczną masę. Odrywać po kawałku i formować bułeczki. W razie potrzeby dodać troszkę więcej mąki. Oprószone mąką układać w pewnych odstępach na wyłożonej papierem do pieczenia  blaszce. Zostawić na 5-7 minut przed włożeniem do pieca do napuszenia ( wciąż nie wiem jak to działa...) . Piec w piekarniku nagrzanym do temperatury 200 C. Podawać koniecznie ciepłe z masłem, konfiturą lub Lemon Curd.

Voila ! Bon Appetit ♥ !      

Domowy Lemon Curd ♥

Hmmm co zrobić gdy mój urodzinowy wypiek niespodzianka ( na który wkrótce ukaże się przepis ) niczym więzienna kula ( ale w dużo słodszy sposób; nie pogardziłabym taką "kulą" ;-) ) przykuł mnie do kuchni na dobre godzinkę oczekiwania ? A czemu by nie spróbować zrobić domowego Lemon Curd , słodkiego cytrynowego kremu, który w sklepie jest dość drogi i jak dla mnie zdecydowanie zbyt przesłodzony i przearomtyzowany ? Cytryny są ? Są ! Jajka są ? Są ! Cukier jest ...? Jest ! Lemon Curd ...jest ? ... Hahahha , cóż... BĘDZIE :D w 15 minut ♥  !!! 

P.S. Przepis naprawdę polecam - jest banalnie prosty i szybciutki ...i oczywiście zaczerpnięty z  bloga Moje Wypieki ;) 

P.P.S. Przepraszam za mylącą etykietkę na słoiczku aleswój Lemon Curd przechowuję w słoiczku po musie malinowym z M&S ... no taki był ładny, żal było obdzierać ;) 



\

Składniki :

-3 cytryny 

-2 jajka

-2 żółtka

-1 łyżeczka oleju słonecznikowego

-skórka otarta z jednej cytryny ( cytrynę trzeba wcześniej wyparzyć !!! Nie po to robimy domowy Lemon Curd żeby znalazła się w nim chemia z "pryskanej" skórki ;-) )

- 200 g białego cukru 

-2 jajka

-1 kopiasta łyżka mąki ziemniaczanej

Do miseczki wyciskamy sok z trzech cytryn. Następnie przelewamy go przez sitko do garnuszka ( pozbywamy się w ten sposób pestek ) i dodajemy skórkę z jednej cytryny, jajka, żółtka, cukier i mąkę ziemniaczaną czyli prawie wszystkie składniki ( z wyjątkiem oleju ). Mieszamy delikatnie przy użyciu ubijaczki ( mieszamy, nie ubijamy !!! ), gotujemy na małym ogniu cały czas mieszając. Doprowadzamy masę do zagotowania tak aby zgęstniałą. Gęstą masę gotujemy krótko przez dwie minuty, cały czas mieszając, po czym zdejmujemy ją z gazu, i jeżeli wydaję się zbyt gęsta lub/ i jeżeli ma grudki miksujemy ją mikserem na gładką masę. Do gładkiej zmiksowanej masy dodajemy łyżeczkę oleju i mieszamy do połączenia się składników. Ponownie stawiamy garnuszek z masą na gazie i gotujemy, mieszając , przez dwie minuty. Przekładamy do słoiczka , czekamy aż troszkę przestygnie. Lemon Curd przechowujemy do tygodnia czasu w lodówce.









Voila ! Bon Appetit ♥ !




wtorek, 21 sierpnia 2012

Marcepanki ♥

Czyli ciasteczka marcepanowe z czekoladą ...i jak dla mnie ciasteczka szczęścia ! I to nie tylko ze względu na ich bajeczny smak ale na wspomnienia , które ( przynajmniej dla mnie ) się z nimi łączą . Do ciasteczek tych wracałam bowiem wielokrotnie i przy coraz to cudowniejszych okazjach. Piekłam je na próby do spektaklu , który bardzo mile wspominam, na Międzynarodowy Festiwal Szkół Teatralnych,  na Sylwestra... Ciasteczka są kruche, baaaardzo marcepanowe, idealnie słodkie ! Przepis zaczerpnęłam ze strony dorotus Moje Wypieki i delikatnie go zmodyfikowałam ;) A jak do tego doszło ? Cóż ... "Necessity is the mother of invention." - tak więc pewnego pięknego świątecznego dnia obudziłam się z zamiarem upieczenia tychże ciasteczek i ...przykrą świadomością tego, że jedyne co mogę sobie "zafundować" tego dnia w sklepach...to opryszczka po pocałowaniu każdej klamki do drzwi sklepowych w mieście ! Niezrażona idę do spiżarki licząc na cud i , uwaga, śmiech przez łzy znajduję pokaźny blok marcepanu , o którym dawno już zapomniałam, ale, o zgrozo cukiernicza , w czekoladzie i to z nadzieniem nugatowym !!! I co tu zrobić ? Męska decyzja , raz kozie śmierć, pieczemy z czekoladą ! ...I.. ..I co ? ... I OD TEJ PORY INACZEJ JUŻ ICH NIE PIEKĘ ! TAKIE SĄ ABSOLUTNIE BOOOOOSKIE....dlatego nie bójcie się eksperymentów i  choćbyście mieli w spiżarce jedynie marcepan...z karmelizowanymi mrówkami , to zapraszam do kuchni ;) Pieczemy marcepanki ♥ ! 





Składniki :

-1 szklanka mąki pszennej
-1/4 szklanki mąki ziemniaczanej
-60 g drobnego cukru do wypieków
-2 żółtka
-90 g miękkiego masła
-olejek migdałowy
-ok.150 g marcepanu ( nada się każdy : czysty; z czekolada; z nugatem; z orzechami ...Polecam wszelakie eksperymenty !!! )

Mąkę pszenną przesiać w misie z ziemniaczana i cukrem. Dodać masło, żółtka, jedną łyżeczkę olejku migdałowego, i pokrojony w kostkę marcepan. Wszystkie składniki utrzeć mikserem na sypka masę ( bardzo ważne aby marcepan , dobrze "skruszył się" pod wpływem miksera i wmieszał w resztę masy ). Masę ugniatamy i formujemy z niej duża , plastyczna kulę. Ciasto będzie dość kruche. Ciasto odrywamy po kawałeczku i forujemy z niego kuleczki wielkości orzecha włoskiego. Układamy w małych odstępach od siebie ( ciasteczka nie rosną ale przed pieczeniem trzeba je rozpłaszczyć ) na blaszce i zabieramy sie za "widelcowy" wzorek. Bierzemy widelec i każdą kuleczkę delikatnie nim spłaszczamy w ten sposób , że dociskamy je widelcem do blaszki dwukrotnie : raz poziomo , raz pionowo. Na zdjęciu zobaczycie o co chodzi ;) Przpłaszczone ciasteczka pieczemy w piekarniku nagrzanym do temperatury 190 C przez około 14 minut. Ciasteczka powinny się delikatnie zezłocić. Bezpośrednio po wyciągnięciu z piekarnika ciasteczka będą delikatnie miękkie , ale nic nie szkodzi - odrobine stwardnieją w trakcie studzenia. Wyjmujemy z piekarnika , studzimy na kratce.






Voila ! Bon Appetit ♥ !  
 

środa, 15 sierpnia 2012

Kokosowe Kule ♥

Co zrobić gdy sklepy zamknięte ( bo święto ) , do cukierni wyjść się nie chce ( bo zimno ) , a w spiżarce tylko cukier, masło, mleko w proszku i wiórki kokosowe ( bo...no dobra, sama chciałabym wiedzieć czemu tylko tyle miałam w spiżarce ... ) ? Przecież znamy odpowiedź ! Oczywiście, pyszneee, zabójczo słodkie Kule Kokosowe :) Wykonanie zajęło tylko kilka miutek ( a ten cudowny zapach złocącego się na masełku kokosa mrrrr !!!), godzinka leżakowania w lodówce i nadszedł zasłużony czas odpoczynku : wgryzania się na przemian to w książkę, to w słodkie kuleczki :) Przepis oczywiście z Moich Wypieków , niczego nie zmieniałam ;) ! Wyszły idealne ! Tak idealne , że pożegnam się ładnie i polecę  po następną...To będzie ostat...przedostatnia na dziś ... obiecuję ;) !   




Składniki ( na ok. 20 sztuk ) : 

-125 g masła ( 2 x 62,5 g ) 
-2/3 szklanki wiórków kokosowych
-1/3 szklanki cukru pudru ( + trochę do obtoczenia )
-olejek waniliowy
-1 szklanka mleka w proszku ( jedna w oryginalnym przepisie; u mnie 2/3 szklanki 
-jedna solidna łyżka nutelli 

Połowę masła (stąd "2 x 62,5 g ) roztapiamy na patelni. Dodajemy wiórki kokosowe i złocimy delikatnie mieszając. W osobnej misie ucieramy masło z cukrem pudrem , nutellą , jedna łyżką olejku waniliowego. Następnie dodajemy zezłocony kokos i krótko miksujemy do połączenia się składników. Na koniec stopniowo dodajemy mleko w proszku , mieszając masę przy pomocy silikonowej łyżki aż do uzyskania pożądanej konsystencji ( Nie powinna być ani zbyt "tłusta" czy broń boże leistsa ! Masa będzie delikatnie krucha ale powinno łatwo lepić się z niej kule. ) . Z masy, dłońmi , formujemy kule wielkości orzecha włoskiego. Układamy na talerzyku i wkładamy na godzinę do lodówki. Przed podaniem obtaczamy w cukrze pudrze ( u mnie na zdjęciu jeszcze przed obtoczeniem ).

Voila ! Bon Appetit ♥ ! 






   

wtorek, 14 sierpnia 2012

Sernik Bananowy ♥ ♥ ♥

I znowu sernik ♥ Jednak tak samo jak w zdrowym , szczęśliwym związku mężatka "wraca" nocą do męża a co dzień zakochuje się w nim na nowo tak samo ja "uzdrawiam" i utrzymuję wiecznie żywym mój związek z bogactwem serników :D Mamy swoje "góry" ( (S)piernik - wiecznie ulubiony ♥ ♥ ♥ ) i doły ( nie tylko te dosłowne gdy sernik z niewiadomych powodów opada ;) )   ale moja miłość do tychże wypieków jest wiecznie żywa i uwielbiam ją urozmaicać nowymi przepisami ! Tym razem zmodyfikowana wersja przepisu z Bloga "Moje Wypieki" dorotus , zmieniłam tylko i wyłącznie spód gdyż akurat pod ręką miałam ciasteczka korzenne Speculoos , przywiezione w niebotycznych ilościach z Francji ;) Nie rekomenduje jednak tychże ciasteczek do wypieku sernika bananowego gdyż banany zdecydowanie podbijają smak sernika i serca smakujących ♥ ! 





Składniki na spód :

-200 g ciasteczek korzennych
-70 g roztopionego masła

Składniki na masę serową:

-500 g twarogu sernikowego
-85 g drobnego jasnego cukru do wypieków
-3 duże jajka
-3 dojrzałe banany
-olejek waniliowy


Ciasteczka standardowo kruszymy na drobny pył i mieszamy z roztopionym masłem przy użyciu silikonowej łyżki. Tortownicę smarujemy masłem i wysypujemy bułką tartą a następnie wysypujemy powierzchnię dna tortownicy masa ciasteczkową i wgniatamy tworząc spód sernika. Zabieramy się za masę serową :) Jajka należy uprzednio roztrzepać w misce a banany przed zmiksowaniem dla ułatwienia należy pokroić w plasterki. W osobnym naczyniu łączymy wszystkie mokre składniki ( kolejność przy serniku naprawd nie gra roli ;) ) i miksujemy na gładka masę. Przelewamy masę serową na ciasteczkowy spód. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do temperatury 180 C przez około godzinę ( mój piekł się dłużej - około 1 godziny 20 min ). wyjmujemy z piekarnika, studzimy, wkładamy do lodówki. Zostawiamy do schłodzenia na ( mityczne - żaden mój sernik nigdy tyle nie dotrwał ;) ) całą noc a ( realnie ) przynajmniej kilka godzin.

 Voila ! Bon Appetit ♥ !

wtorek, 7 sierpnia 2012

Jogurtowe Ciasto z Wiśniami, Kruszonką i Lukrem ♥

ACH!!!! Paris, Paris...Dopiero co wróciłam i już tęsknię ! Za tą kulturą, za tymi kawiarniami, za ludźmi których tam poznałam i ach...za CUDOWNĄ francuską cuisine ♥ Ale komu... w Polsce temu piec  ;) !!! A co dziś pieczemy ? Przysmak z mojego rodzinnego miasta , z Łodzi , gdzie na Pietrynie w jednej magicznej cukierence wypiekają to cudo ! Ciasto wydawać się może zwyczajne., po prostu "jogurtowe" ale jest...zupełnie inne ! I nie chodzi tylko o mistrzowskie połączenie kwaskowatych wiśni ze słodyczą lukru i... kruszonkowością kruszonki ( ciast z kruszonką chyba nikomu specjalnie polecać nie trzeba ;) ) ale sam spód jest taki...taki niebiańsko gęsty !!! Mocno śmietankowy i ciężki ale nie zakalcowaty ! Niestety nie udało mi się dognać ideału tego ciasta z Pietryny ...No cóż... Jak się w kuchni nie uda , zapraszam na dworzec centralny , codziennie co kilka godzin odjazdy do najwspanialszego polskiego miasta - ŁODZI ♥ ZAPRASZAM ;) 



Składniki : 

-1 jogurt duży  kubek naturalny
-3 kubki mąki
-2 kubki cukru
-4 żółtka 
-4 białka
-1 proszek do pieczenia
-1 cukier wanilinowy
-1 kubek oleju
-olejek śmietankowy
- 1 kg wydrylowanych ŚWIEŻYCH wiśni 

WAŻNA JEST KOLEJNOŚĆ !!! Dlatego przed rozpoczęciem pieczenia , przeczytajcie cały przepis i upewnijcie się , że wszystko robicie wedle kolejności ;) 

W misie miksujemy SAME żółtka ( białka zostawiamy w osobnej dość dużej misie ) z jogurtem naturalnym , cukrem i łyżeczką olejku śmietankowego. Mąkę przesiewamy z cukrem wanilinowym i proszkiem do pieczenia. Łączymy składniki mokre i suche przy użyciu miksera. Na koniec wmiksowujemy w masę szklankę oleju. Odstawiamy. Zabieramy się za białka ! W osobnej misie ubijamy jajka z odrobiną soli przy użyciu miksera na sztywną piankę. Ubite białka dodajemy do masy i mieszamy przy użyciu drewnianej łyżki do połączenia się składników. Blachę średniej wielkości lub tortownicę smarujemy masłem i wysypujemy bułką tartą. Przelewamy masę do tortownicy, układamy na  niej wiśnie. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do temperatury 180 C przez około 45 minut. 

Na pięć minut przed skończeniem pieczenia, wyjmujemy ciasto z piekarnika i posypujemy obficie kruszonką.

Gotowe, przestudzone ciasto ozdabiamy lukrem królewskim.

Studzimy, zachwycamy się, jemy :D Bon Appetit ♥ !

   


Bienvenue a Durszlak ♥

Durszlak.pl