czwartek, 29 listopada 2012

Dyniowy Piernik z Białą Czekoladą i Daktylami ♥

Ostatnio jakoś mi smutno ... Może to faktycznie jesienna chandra bo cały czas jest tak zimno i ciemno. Szczególnie wczoraj złapał mnie wieczorowo-jesienny "dół" i nic absolutnie NIC nie było w stanie poprawić mi humoru ...Tak mi się przynajmniej wydawało dopóki moja mama o 22.00 wróciła do domu. Może i jestem już prawie dorosła ale jednak nic nie działa tak kojąco na niespokojną młodzieńczą duszyczkę jak mamine ciepło i ...prababcine sposoby na spokojny sen ♥ Czemu prababcine ? Bo moja mama natychmiast wynalazła dla swojej przygnębionej córeczki prosty sposób na ukojenie zmartwień - ciepłe mleczko z cynamonem miodem i stopionym masełkiem... Podobno prababcia ( której notabene jestem imienniczką - Waleria; to po prababci - "legendzie" mojej rodziny ! Ale na prababcie to pójdzie osobny post i to chyba nie jeden ♥ ! ) przygotowywała mojej mamie taki napój jak była dziewczynką i nie mogła spać ...Na prawnusię prababci Walerii  ( c'est moi ♥ ) poskutkował idealnie ! Poczułam się, jakby mama nie mlekiem ale zaklętą różdżką wprawiła mnie w mocny , leczący ze smutków sen ♥
A dzisiaj , jako dzień "odkupienia" po chandrze, postanowiłam upiec ciasto ♥ ! Ciasto puszyste, wilgotne i aromatyczne bo korzenne ♥ Idealne !  Jest nie tylko bajeczne w smaku ale i bardzo zdrowe : zawiera niewiele ( bo jedno ) jajko, nie zawiera masła, nie jest tłuste i w dodatku na mące pełnoziarnistej! A przy tym delikatnie chrupie przy każdym gryzie ... a to przez dodatek kaszy jaglanej ! I jeszcze te kawałki rozpuszczającej się w ustach białej czekolady mmmm ♥ Nie dajcie się zwieść - pomimo braku cukru ciasto jest baaardzo słodkie, i bez problemu  mogłoby stanąć w szranki z czekoladą !   Przepis "bazowy" na "chlebek dyniowy" nie jest mój - zainspirowała mnie ta strona : Sto Kolorów w Kuchni  , którą wszystkim bardzo polecam. Przeprowadziłam jednak pewne modyfikacje wyszperanego przepisu. Mianowicie dodałam do ciasta więcej przyprawy piernikowej, użyłam gryczanego miodu i dorzuciłam ( tak "od serca" )  kawałki białej czekolady i daktyle ..żeby było w życiu un peu plus sucre czyli słodziej ♥ !  A aspekt zdrowotne aspekty ciasta nie pojawiły się w poście przypadkowo ! Ostatnio przeraża mnie sposób odżywiania się moich rówieśników, wprost nie mogę patrzeć na to w jaki sposób i czym oni się pożywiają ( jeżeli o wartościach odżywczych w ogóle może być tu mowa ) ... Mało który młody człowiek je w domu pożywne śniadanie, jeżeli już zdąży coś "przekąsić" na ten NAJWAŻNIEJSZY POSIŁEK W CIĄGU DNIA , to zazwyczaj są to słodkie i bezwartościowe płatki śniadaniowe z dużą ilością cukru. Następnie w szkole ich stałymi żywicielami są automaty z batonami i chipsami oraz szkolny sklepik , w którym nie kupisz jabłka ...ale różnych rodzajów chipsów , zapiekanek , hot dogów i pączków masz cały tam asortyment... Nie jestem przeciwko słodyczom, przecież sama je jem ! ale dieta złożona w całości z "junk food'u" ? O nie do czegoś takiego już nikt nie zdoła mnie przekonać ! Ostatnio zdałam sobie sprawę , że jestem zdecydowanie za ideą SLOW FOOD ! Dlatego postanowiłam dawać dobry przykład ! A jakie jest wasze zdanie ?








Składniki :
-1 szklanka puree z dyni
-1 jajko
-80 ml miodu ( użyłam gryczanego ; jest bardzo zdrowy i nadaje wypiekowi ciemnobrązowej barwy )-80 ml oliwy z oliwek
-1 szklanka mąki ( + ciut więcej bo uważałam, że masa jest za rzadka ; skontrolujcie to u siebie , jaka wam wyjdzie i w zależności od gęstości dosypcie troszkę mąki )
-3/4 pokrojonej na kawałki białej czekolady
-garść posiekanych suszonych daktyli ( można dać nawet więcej )
-50 g kaszy jaglanej
-1 łyżeczka proszku do pieczenia
-1 łyżeczka sody kuchennej
-szczypta soli
-2 łyżki przyprawy piernikowej
-1 łyżka cynamonu
-1 łyżka olejku waniliowego
Przy poście na temat Sernika Dyniowego tłumaczyłam w jaki sposób można łatwo , szybko i przyjemnie przygotować puree z dyni ! Tak więc nie będę drugi raz pisała tylko od razu przejdę do wykonania ciasta a jeżeli ktoś nie wie jak się zabrać do robienia puree - wszystko zostało wytłumaczone w linku !
UWAGA !!! W TYM PRZEPISIE PODOBNIE JAK PRZY MUFFINACH NIE UŻYWAMY MIKSERA ! WSZYSTKO MIESZAMY WIDELCEM ! NIE MUSI BYĆ ZBYT DOKŁADNIE, ŻEBY MASA NIE WYSZŁA ZBYT LEJISTA !


W misie umieszczamy puree z dyni, olej , miód, olejek waniliowy i jajko i mieszamy widelcem aż do uzyskania w miarę jednolitej masy. W osobnym naczyniu przesiewamy mąkę ze szczyptą soli, jedną łyżeczką proszku do pieczenia, jedną łyżeczką sody kuchennej , cynamonem i przyprawa piernikową. Łączymy składniki suche i mieszamy przy pomocy widelca. Do masy dodajemy poszatkowane daktyle i pokrojoną na kawałki białą czekoladę. Na koniec dodajemy kaszę jaglaną i krótko mieszamy widelcem. Formę do ciasta "Keksówkę" smarujemy masłem i wysypujemy bułką tartą. Przelewamy masę do formy. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do temperatury 180 C przez około 40-50 minut ( moje ciasto było idealne już po 40 więc sprawdzajcie !!! ) do suchego  patyczka.

 Wyjmujemy ! Smakuję wybornie zarówno na gorąco jak i na zimno ...więc sugeruję kawałeczek na ciepło ...i kawałeczek później...i może jeszcze jeden ? No , na jednym na pewno się nie skończy ♥ !










Voila ! Bon Appetit ♥ !
 

niedziela, 25 listopada 2012

Sernikowe Brownie z Ciasteczkami Oreo ♥

No i znów mnie nie było pewien czas ...Ale tym razem to głównie za sprawą przyjemności, w zawirowaniu których nie miałam czasu opublikować ostatniego wypieku :D Czyli wychodzimy na prostą ! I to nie z pustymi rękami ( i brzuchami ) tylko z przytupem ! Z przytupem w postaci cudownego ciasta jak to na łakomczuszka przystało ! Od razu chciałabym zaznaczyć, że przepis absolutnie nie jest mojego autorstwa, a pochodzi z wielokrotnie polecanej przez mnie strony MojeWypieki ♥ Dorotus  mam nadzieję, że się nie pogniewasz, ale równocześnie z opublikowaniem mojej nieudolnej próby dognania Twojego ideału, oddaję ci po raz kolejny laur mistrzostwa w dziedzinie cukiernictwa !

Ciasto jest spełnieniem marzeń każdego wielbiciela czy to sernika, czy czekolady czy ciasteczek Oreo :) Masa serowa wyszła zachwycająco lekka co idealnie równoważy dobrze nam znaną ciężkość i zakalcowatość czekoladowego brownie. Idealnym, wieńczącym całość akcentem są chrupiące kawałki ciasteczek Oreo ♥ Uczta dla zmysłów doskonała ! I wcale nie przesłodzona o czym rekomenduję wszystkim przekonać się na własnej skórze ! 

Moją pracę semestralną z geografii społeczno-ekonomicznej...a powinnam raczej napisać mój koszmar, którym już się kiedyś z Wami dzieliłam ... uważam za zamkniętą ! Nic już więcej nie dodaje , szczególnie więcej nic na ten temat nie wiem i nie chce wiedzieć :) Bądź co bądź temat "Rozwoju industrialnego" nawet mojego rodzinnego miasta Łódź, jakoś szczególnie poruszający nie jest ...Ale koniec końców praca ma nawet klimacik i pazurek i jestem z niej bardzo zadowolona !

Kotek "Wujaszek" cudownie się chowa....Chociaż bywają moment, że jest niesforny i chwilami zupełnie nie do wytrzymania ...np. w dniu, w którym rozwalając się na klawiszach komputera, coś w nim przełączył co zaowocowało brakiem internetu i moim lekko kompromitującym telefonem do obsługi telekomunikacji pt. "Przepraszam pana, kot wyłączył mi WiFi...co mam zrobić?...Słucham... ? Nie , zapewniam , że nie żartuję !"

Poza tym za tydzień na zajęciach przygotowujących do matury z filozofii , piszemy tę maturę tak "na próbę" , mam jeszcze ponad rok, ale ...cóż bywa , że robię się bardzo ambitna więc zależy mi ! Trzymajcie kciuki, żebym nie pomieszała dowodów na istnienie Boga , teorii epistemologicznego idealizmu transcendentalnego z Berkeleyem ani nie nazwała Arystotelesa racjonalistą! Czyli mówiąc krótko i nie-filozoficznie..... żebym napisała tak , żeby...Popperowi, Platonowi, Kantowi i reszcie intelektualnej śmietanki filozoficznego świata z wrażenia skarpetki pospadały !!!   

P.S. Postanowiłam odświeżyć wygląd bloga ♥ Chciałam,żeby bardziej przypominał ...mnie ...z wyglądu , jeżeli można tak w ogóle powiedzieć ;-) 








Składniki na masę serową :
-600 g twarogu sernikowego
-3 jajka
-1/3 szklanki drobnego cukru do wypieków
-100 g dobrej jakości białej czekolady
-olejek waniliowy

Składniki na brownie :
-100 g gorzkiej czekolady dobrej jakości
-2 jajka
-1/3 szklanki drobnego cukru do wypieków
-3 łyżki ciemnego kakao ( ja używam zawsze holenederskiego )

-1 szklanka mąki 

-100 g masła

Ostatni składniki za to kluczowy !!!
około 18 ciasteczek oreo ( 3 paczki po 6 ciastek )





Najpierw robimy masę serową ! Białą czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Ser , jajka i cukier i jedną łyżeczkę olejku waniliowego umieszczamy w misie. Dodajemy rozpuszczoną białą czekoladę i mieszam całość przy użyciu miksera, aż do uzyskania gładkiej masy. Proste prawda ? I niech ktoś mi teraz powie, że nie umie robić serników ! 

Teraz zabieramy się za masę brownie ! Gorzką czekoladę rozpuszczamy razem z pokrojonym w kosteczkę masłem w kąpieli wodnej. W jednym naczyniu ubijamy jajka z cukrem przy użyciu miksera. W innym naczyniu przesiewamy mąkę z kakao. Do masy jajecznej dodajemy rozpuszczoną czekoladę z masłem i miksujemy. Na koniec łączymy masę czekoladową z mąka przesianą z kakao i miksujemy , aż do uzyskania gładkiej, gęstej masy. 

Połowę ciastek oreo kruszymy na małe kawałki i łączymy z masa serową przy użyciu silikonowej łyżki. Pozostałą połowę ciastek ( około 9 ) ostrożnie ( żeby się nie pokruszyły ) "rozkręcamy" na dwie połówki. I zostawiamy do końcowej dekoracji !

Blachę wykładamy papierem do pieczenia ( nie natłuszczamy, wystarczy tego dobrego ! ) i wylewamy na nią na zmianę trochę masy serowej i trochę masy brownie. Dokładnie rozprowadzamy masy po blaszce przy użyciu silikonowej łyżki ( jeżeli ciężko idzie bo mada brownie jest zbyt lepka , możemy lekko zamoczyć łyżkę w wodzie, wtedy przy jej użyciu masa będzie się łatwiej rozprowadzała ). Nakładając możemy porobić łyżką takie "esy-floresy" .... jak się bawić to się bawić !  Na koniec , na powierzchni ciasta układamy połówki ciastek Oreo. 

Ciasto pieczemy około 30 minut ( moje piekło się dłużej, więc pieczmy do suchego patyczka , wyłączając czekoladowe ślady na patyczku...brownies nigdy nie piecze się do "suchego") w piekarniku nagrzanym do temperatury 180 C. 

Wyjmujemy , studzimy. Wkładamy na noc do lodówki.A potem już tylko jemy , i nie myślcie nawet o jednym kawałku ! Przy tym cieście traci się i głowę i duszę ...i rachubę ♥ !









Voila ! Bon Appetit ♥ !    

P.S. Przepraszam za brak zdjęć w przekroju ale jakoś ciężko ładnie mi wykadrować...hmm chyba powinnam kupić książkę o fotografowaniu wypieków ! Ale ręczę, że pięknie się kroi i jest baaardzo wysoki ♥ 

  

poniedziałek, 19 listopada 2012

Domowa "Nutella" w wersji Almond czyli Krem Migdałowy z Białą Czekoladą ♥

Praca praca praca ...A chciałabym już święta święta święta ! A przynajmniej chwilkę wolnego, tak żeby móc popiec , poczytać Kołakowskiego , złapać oddech. Tak więc przepraszam bardzo, że dawno mnie nie było ale cóż...przy obecnym nawale pracy przy piekarniku ( nie licząc pieczonych owsianek nowej śniadaniowej miłości mojego życia...a przynajmniej poranków ♥  !  ) również dawno mnie nie było, wiec nie miała żadnych pyszności, którymi mogłabym się z wami podzielić !
No ale , że tak długo być nie mogło to w niedzielę o 22.00 wracając ze spektaklu tanecznego mojej formacji tanecznej , w pełnym makijażu i zziajana po tańczeniu postanowiłam : "O nie ! Jeżeli zaraz nie ukręcę kremu migdałowo-czekoladowego na jutrzejsze śniadanie to Kierkegaard nie napisał "Albo-albo" ! " Cóż, ciężko przeczyć, że ów pozycję Kierkegaard bez wątpienia  ( tu pewności dostarcza 1. podstawowa wiedza z zakresu filozofii 2. źródła internetowe, książkowe i wszelakie ) napisał ... Słowo się rzekło i , słysząc jak Kierkegaard przewraca się w grobie na wieść o tym, że jego twórczość została użyta jako motor sprawczy do tak frywolnej czynności jak robienie kremu, o 22.30 zabrałam się za prażenie migdałów ! W 15 minut krem był gotowy do natychmiastowej ( prosto z blendera ) degustacji i powiem wam, że .... Powiem wam, że efektów tego nocnego kucharzenia nie powstydziłby się sam Kierkegaad ! Sam stary  poczciwiec Kierkegaard zresztą wpada wieczorkiem jak sam powiedział "na kremo-zofowanie" czyli wspólne filozofowanie połączone z objadaniem się ( wyraźnie to zaakcentował ) kremem prosto ze słoiczka i to jedną łyżeczką ( zrozum tych filozofów ! Ich dzieła to jedno, ale ich upodobania kulinarne ...nie o tym, już nie śniło się naszym filozofom ;)  )! 










Aaaaa chyba jeszcze zapomniałam zaznaczyć, że mamy nowego... lokatora ! W czwartek wieczorem  zjawił się prawdziwy "Typ spod Czarnej Gwiazdy" , lubi chować się w szafach , wypija niebotyczne ilości mleka i  kłaść się swojej pańci ( tak , ta farciara to ja ) na twarzy. Czyżby wujek z wizytą ? Nie ! Wujaszek na Stałe ♥ Wita się z wami szarymi oczkami ...Wujaszek Wania ♥ 




P.S. A do koshki ... Jako że ma prawdziwie rosyjskie korzenie, przynajmniej z imienia, mówimy tylko po rosyjsku ! Więc jeżeli kiedykolwiek zwabi Was do mojego domu zapach ciasta i zechcecie uciąć sobie "pomruczankę" z  дядя Ваня ...bardzo proszę : tylko nie po polsku  !!! Da ♥ ? 











Składniki :
-90 g prażonych migdałów ( mnie , przyznam się,  o 22.00 blanszować się nie chciało , a  "gotowcami" nie dysponowałam więc moje zmiksowałam ze skórką - w smaku jest ok, są niewyczuwalne ale z pewnością krem wyszedł by biały gdyby nie moje lenistwo ;) )
-90 g dobrej jakości ( uwaga ! przy białych czekoladach to BARDZO ważne ) Białej czekolady
-3/4 puszki skondensowanego mleka słodzonego 


Migdały prażymy w piekarniku nagrzanym do temperatury 200 C uważając aby się nie spaliły. Prażymy "na czuja" tzn. aż mocno się przyrumienia a po kuchni zacznie rozchodzić się wyborny zapach prażonych migdałów - nie da się tego przeoczyć !  Uprażone migdały przekładamy do food processora i mielimy około 8 - 10 minut aż do uzyskania masła migdałowego ( migdały najpierw zostaną przemielone na "mączkę" stopniowo będę przeistaczały się w gęsty krem ) . W międzyczasie, rozpuszczamy czekoladę w kąpieli wodnej. Do rozpuszczonej czekolady dodajemy mleko skondensowane i , cały czas trzymając nad gorąca parą , mieszamy do połączenia się obu mas. Do masła migdałowego dodajemy czekoladę z mlekiem skondensowanym i miksujemy krótko do otrzymania jednolitej, gęstej masy. Krem doskonale przechowuje się w zamkniętym słoiczku w temperaturze pokojowej.










Voila ! Bon Appetit ♥ !      








niedziela, 4 listopada 2012

Korzenny Sernik Dyniowy z Cynamonem ♥

Jak wszyscy to wszyscy ! Bardzo długo i bardzo niesłusznie bałam się tych wszystkich szalonych  halloweenowych  przepisów na dyniowe wypieki. W końcu jak z tej twardej, pomarańczowej , straszącej mnie od tygodnia z parapetu dyni uczynić miękkie , słodziutkie ciasto ? HA ! No właśnie prawda jest taka, ze od wydrążania dyni i robienia z niej musu nie ma nic przyjemniejszego ( mmm ten zapach pieczonej w piekarniku dyni rozchodzący się po domu... ) i nic prostszego; a gotowy sernik dyniowy z dodatkiem cynamonu i na korzennym spodzie cieszy serce, oczy i żołądek ♥
Ufff standardowy post za nami ! Teraz pora na sentymentalną sernikową podróż ! Bo sernik dyniowy , nie jest dla mnie słodką zbitka sera , cukru i rośliny z rodziny bulwiastych ... Nie, ten sernik to znak cudownej podróży, niezwykłych odkryć i doznań, echa wielkiego miasta. Przywodzi na myśl długą drogę, wielkie ulice , światło neonów, huk metra nadziemnego o 5.00 nad ranem, mały motelik w  Harlemie , posąg Jezusa z naszyjnikiem hawajskich kwiatów w portierni, rządek kilkunastu tosterów, stos tostów i pyszne słonawe masło na śniadanie, Central Park, windę w której znajoma spotkała Johna Travoltę, zmianę, przeprowadzkę, kilka dni marzeń, apartamentowiec przy rzece Hudson, odźwierny, pierwsza wypitą kawę Starubucks, ślub i wesele znajomych.... i tę małą kawiarnie w zimnym obcym mieście, w której czekają przyjaciele i..sernik dyniowy. Pierwszy w życiu. Niezapomniany. Skąd to widoki ? "New York New York... " ♥
Nie potrafię wytłumaczyć o co chodzi w każdym z tych wspomnień z odbytej wiele lat temu (zbyt) krótkiej i ( tak ) pięknej podróży , ale wszystkie są wyjątkowe , wszystkie w pewien sposób zmieniły moje życie, każde jest najcenniejsze ♥
A rekomendacją dzisiejszego Dyniowo-Cynamonowego Sernika na Korzennym Spodzie jest ...wiadomość przyjaciółki po wieczornej degustacji sernika : "Walerio, proszę o przepis [...] ! " :D Tak więc, ten oto przepis dedykuję ...  ...Osobie , która zainspirowała tego bloga ... Osobie która jest moją bratnią duszą... Osobie z którą jak z którą od zawsze rozmawia mi się, żartuję, filozofuję i po prostu przebywa jak z nikim innym...Osobie dla której w szczególności kocham piec... i osobie , której bardzo za to dziękuję ! Tej  osobie, która dobrze będzie wiedziała, że to o nią chodzi ♥  Dziękuję !      








Składniki na spód :
-200 g pokruszonych ciasteczek digestive w czekoladzie
-2 łyżki przyprawy piernikowej
-100 g stopionego masła
(Przyznam się , że bardzo często wykonując ten spód składniki dodaję na oko , jest ich mniej więcej tyle ile podałam ale zasada jest prosta : masa musi być delikatnie wilgotna od masła i dobrze się wklepywać w dno tortownicy )
Składniki na masę serową :
- jedna mała dynia
-250 g sera mascarpone
-250 g twarogu
-4 jajka
-2 łyżki cynamonu
-200 g białego drobnego cukru do wypieków
-olejek waniliowy








Najpierw przygotowujemy dynię ! Dynię kroimy na większe kawałki, wyciągamy pestki i włosowatą część wnętrza, następnie kroimy na mniejsze kawałki i układamy na blaszce wyłożonej folią aluminiową, miąszem do góry. Pieczemy 40 minut w piekarniku nagrzanym do temperatury 190 C ( co jakiś czas sprawdzamy czy dynia się nie przypala ). Po tym czasie, kawałki dyni wydrążamy łyżeczką ze skórki i miąsz dyni wrzucamy do blendera. Miksujemy aż do uzyskania gładkiego musu. 

Teraz zabieramy się za spód. Ciasteczka kruszymy na "ciasteczkowy pył" , tak aby nie było większych kawałków i dodajemy do nich dwie łyżki przyprawy piernikowej . Masło topimy w garnuszku i dodajemy do ciasteczek. Mieszamy. Ciasteczkową masę wysypujemy an natłuszczoną masłem i wysypaną bułką tartą tortownicę i wklepujemy w dno formy aż do uzyskania zwartego spodu. 

Teraz masa serowa !  W misie umieszczamy puree z dyni, twaróg, ser mascarpone, cztery jajka , dwie łyżki cynamonu i jedną łyżeczkę olejku waniliowego i miksujemy aż do uzyskania gładkiej masy. 

Masę serową wylewamy na ciasteczkowy spód. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do temperatury 200 C przez około godzinę ( przed ostatecznym wyjęciem ciasta z piekarnika sprawdzamy je "suchym patyczkiem").







Voila ! Bon Appetit ♥ !    






Bienvenue a Durszlak ♥

Durszlak.pl