czwartek, 18 lipca 2013
"Czy to tiramisu ? Czy to tort Daquois ? Nie ! To dlaczego to jest takie dobre...?" ROGALE.
Składniki :
Mikserem siekamy mąkę z masłem. Dokładamy serek i miksujemy, dodajemy aromat , miksujemy. Uwaga , masa będzie dość miękka i klejąca, to nie jest typowe kruche ciasto !!! Porządnie omączamy łapki i formjemy z ciasta kule , dosypując troszkę mąki jeżeli zajdzie taka potrzeba ( u mnie zaszła ). Formujemy kulę , lub ( jak ja ) wkladamy ciasto do miski , przykrywamy folią i szast ! Szast - czyli do lodówki na godzinę. Rozgrzewamy piekarnik do 200 C. Po schłodzeniu ciasto wyjmujemy i rozwałkowujemy na omączonej stolnicy omączonym walkiem. Powiem Wam, że im cieńsze ( ale bez przesady bo wam się rozerwą ! ) rogaliki tym mocniejszy był ich smak i tym bardziej mi smakowały. Ciasto kroimy na podłóżne trójkąty równoboczne. Do każdego trójkącika nakładamy u podstawy troszkę konfiturki i zawijamy w rogalik. I tak do wyczerpania się ciasta. Wyjdzie Wam około 40 średnich rogalików. Gotowe rogaliki ukladamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy 25 minut. Upiecone rogale studzimy. Z soku z cytryny i cukru pudru robimy lukier. Czyli po prostu mieszamy energicznie , można przy użyciu trzepaczki, aż zrobio się lukier. Bez grudek. Przestudzone rogaliki hojnie smarujemy lukrem ( oprocz konfitur to jedyna słodycz, ale wychodzą wtedy barrrrrdzo słodkie ♥ ! ). Jeżeli jesteście cierpliwi - czekacie aż lukier zastygnie i przed podaniem posypujecie cukrem pudrem.
poniedziałek, 15 lipca 2013
Ukłon w stronę Francji : Czekoladowa Delicja wg Pierre'a Hermes ♥
W związku z niedawnym Świętem Narodowym Francji publikuję przepis na ciasto, które choć pieczone miesiąc z górkom temu - dopiero dziś doczekało się swojej premiery. I całkiem niesłusznie bo ciasto jest zniewalające w smaku ♥ ! Nie mogło być inaczej - przecież nie dośc , że to francuski przepis, to jeszcze należy do samego Pierre'a Hermes ♥ Ciasto nie bez powodu nazywa się Delicją , w smaku jest niebiańskie. Upiekłam je na imprezę dla znajomych mojej mamy, gdzie przyznam , że zrobiło furorę ! Nie szkodzi , że zostało mylnie wzięte za amerykańskie "Brownie". W smaku faktycznie jest podobne, jednak o pare klas wyższe od popularnego wypieku z U.S.A. ! Bardzo mocno czekoladowe, przyzdobione z wierzchu wyrazistym w smaku kakao , którego gorycz przełamuje cukier puder zdobiący obrzeża Delicji ♥ Jeżeli jesteście amatorami czekolady albo ciasta Brownie - poczujecie się dziś jak dopieszczeni konserzy ♥ Wystarczy tylko je upiec ... Teraz troche "lifestory" do tych górnolotnych , choć szczerych słów zachwytu... Przepis pochodzi z ksiązki kucharskiej Pierre'a Hermes , którą dostałam od mamy na tegorocnzą Gwiazdkę. Bardzo się ucieszyłam z prezentu... Naprawdę ! Tylko wpędził mnie on w straszne poczucie winy, bo mialam juz dokładnie TĘ KSIĄŻKĘ KUCHARSKĄ, o czym mama nie mogla wiedzieć bo na mojej półce figuruje ona w wersji oryginalnej... francuskiej. Nie mniej jednak okazało się duża podporą, bowiem pomimo wielu lat nauki jezyka, niektore przepisy z mojej książki ciężko mi było rozszyfrować , a dzięki mamie : problem z głowy ! Dzisiejszy przepis odpisuję więc dla was z polskiej wersji książki tego cudownego cukiernika ♥
P.S. Przepraszam za ostatnie krótkie wpisy ..jednak musicie zrozumieć : W A K A C J E ♥
Skladniki :
-4 jajka
-150 g cukru pudru
-150 g masla
-200 g gorzkiej czekolady najwyższej możliwej jakości
-2 łyżki mąki
- 100 g mielonych migdałów
Wykonanie :
Oddzielamy białka od żółtek. Żółtka ucieramy przy uzyciu miksera w misie, razem z cukrem, aż uzyskamy białą , puszystą masę. Masło i czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej, mieszamy i dodajemy do masy jajecznej. Mieszamy. W osobnym naczyniu przesiewamy mąkę z migdałami i, cały czas mieszając, dodajemy do masy czekoladowo-jajecznej. Białka ubijamy na sztywno ze szczyptą soli. Ostrożnie dodajemy i delikatnie łączymy z masą. Tortownicę smarujemy masłem i wypełnimay ciastem. Ciasto pieczemy w piekarniku nagrzanym do temperatury 220 C przez około 20 minut. Sprawdzamy patyczkiem czy ciasto jest gotowe : wetkniety w środek ciasta patyczek powinien być LEKKO wilgotny. Wyjmujemy , studzimy. Całą powierzchnię ciasta opruszamy prawdziwym, holenderskim kakao a obrzeża dodatkowo przyzdabiamy cukrem pudrem ♥ !
Voila ! Bon Appetit ♥ ! Vive la France !
sobota, 22 czerwca 2013
ZAPROSZENIE ♥
Zapraszam Was kochani bardzo serdecznie do odwiedzania mojego drugiego bloga : My Way of Becoming ♥ Dzielę się tam z Wami moimi zmaganiami z tańcem i zdrowym stylem życia ♥
sobota, 8 czerwca 2013
Sernik Mango z Migdałami w Karmelu wg WhitePlate ♥
To prawdziwe dzieło sztuki kulinarnej długo musiało czekać na swoją premierę bowiem upiekłam je już hmmm jakieś trzy..cztery tygodnie temu... Ach ta końcówka roku , pocieszam się , że to taka "ostatnia długość" trwającego 9-miesięcy biegu..który wieńczą długie , szalone, zasłużone wakacje ! Tak więc nastawiam szybszą muzykę, spinam się i biegnę ile sił w nogach do mety ♥ ! W tym maratonie czasem brakuje czasu na małe przyjemności takie jak dzielenie się przepisami z moimi ukochanymi bloggerami ! Dzisiaj przepis jest tylko "kalką" z boskiego serniczka Liski z WhitePlate ♥ , prawdziwej kulinarnej mistrzyni ♥ ! Sernik niecodzienny , o cudownie żółtym kolorze, orzeźwiającym smaku ( szczególnie po przechłodzeniu ) , który przełamany jest przez słodziutkie migdały w karmelu ( po raz pierwszy w życiu notabene robiłam karmel ♥ ). Sernik przygotowałam na imprezę , którą zorganizowała moja mama ( wstyd przyznać, że robi lepsze imprezy i z większym rozmachem niż ja ... ale w sumie skoro to JA jej w niej pomagałam, to chyba mam te geny i dobrze prosperuję na przyszłość! ). Wszyscy byli zachwyceni wypiekami : zarówno sernikiem , jaki i drugim wypiekiem, który niebawem ukaże się na blogu ( powiem tylko dwa słowo : czekolada, Pierre Hermes" ♥ ) !
Ostatnio , wracając z urodzin najlepszej przyjaciółki ( osiemnastych , nie muszę tłumaczyć jak się czułam ^^ ), stałam się przez przypadek szczęśliwą posiadaczką NAJLEPSZEJ KSIĄŻKI KUCHARSKIEJ jaką kiedykolwiek widziałam ! Jeden przepis już wypróbowany, wyszedł K A P I T A L N I E , jednak wyszedł tak "kapitalnie" , że na razie przepisu nie będzie - nie mam dokumentacji wypieku, za dobry był ! Powiem tylko, że chodzi o w stu procentach zdrowe, mięciutkie jak marzenie ciasteczka o smaku masła orzechowego i bananów , z mocna nutą cynamonu i gałki muszkatołowej ♥ COMING SOON ♥ Ale spokojna głowa, drodzy bloggerzy : ten unikatowy przepis już niedługo pojawi się na blogu , bowiem ciasteczka zdecydowanie będą bisować w moim życiu i to nie raz ♥ !
W moim życiu było teraz wiele pracy, związanej z końcówką roku, niedługo jednak Festiwal Teatrów Tańca ZAWIROWANIA ♥ Będę opiekować się grupą z jednego z zagranicznych teatrów tańca więc bardzo się przejmuję ! Trzymajcie kciuki ! Na razie nie zdradzam z jakiego kraju ... powiem tylko, że kupuję sobie rozmówki niderlandzkie, żeby nie być zupełnie "zielona" !
A propos wakacji...w tym roku po raz pierwszy pojadę na Openera ! Nigdy nie byłam chociaż od 18 lat CO ROKU jestem w tym czasie w Gdyni ...bo mieszka tam moja babcia ♥ No cóż , w końcu kiedyś trzeba ! Nie mogę na stare lata, opowiadać dzieciom / wnukom o Openerze, że "Ach , był to taki olbrzymi festiwal muzyczny w wakacje , na który zjeżdżali się prawie wszyscy moi znajomi, były koncerty i imprezy...a ja ani razu nie byłam..." ♥ A może ktoś z was wybiera się na Openera ?
Składniki na masę serową :
-500 g twarogu sernikowego
-3/4 szklanki drobnego , białego cukru do wypieków
-4 małe jajka
-2 łyżki proszku budyniowego
-1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
-2,5 zblendowanego, dojrzałego mango
Składniki na spód:
-3/4 szklanki blanszowanych migdałów
około 3 łyżek cukru trzcinowego
NAJPIERW SPÓD !
Migdały ostrożnie prażymy na suchej patelni, kiedy delikatnie się przyprażą przesypujemy je z patelni do miseczki i odstawiamy na później. Na rozgrzaną patelnię rozsypujemy cukier i robimy karmel. Gdy uzyskamy złocistą, leistą masę , dodajemy migdały i dokładnie łączymy je z karmelem. Tortownicę wykładamy papierem do pieczenia i przekładamy migdały, rozprowadzamy równomiernie po całej powierzchni dna,wklepujemy , tworzymy migdałowy spód.
Teraz zabieramy się masę serową !
Ser umieszczamy w misce i mieszamy z musem mango ( uwaga : zostawiamy około 3, 4 łyżek musu do dekoracji !!! ), proszkiem budyniowym i ekstraktem waniliowym. Najlepiej zrobić to przy pomocy łyżki. Następnie wbijamy po jednym jajku i krotko miksujemy tylko do połączenia się składników. Masę wylewamy na spód. Na wierzch kładziemy ostrożnie trochę musu i robimy dekoracje : "esy-floresy" na powierzchni masy serowej. Sernik pieczemy w piekarniku nagrzanym do temperatury 160 C i pieczemy około 50 minut do godziny. Gotowy serniki ( oczywiście sprawdzony suchym patyczkiem ) wyjmujemy, studzimy , następnie wkładamy do lodówki i chłodzimy przez noc w lodówce. Chociaż sernik moim zdaniem dobrze smakowałby też na ciepło z lodami waniliowymi chociaż niektórzy sądzą , że to niezdrowe jeść sernik na ciepło.
Voila ! Bon Appetit ♥ !
poniedziałek, 27 maja 2013
Sweet Dreams Are Made Of This ♥ Chocolate Key Lime Pie wg Nigelli Lawson ♥
Dzisiejszy wypiek ( a raczej... wychłodziec, ciasto chłodzimy zamiast piec ) jest spełnieniem marzeń każdego cukrocholika - jeden kawałeczek zaspokaja potrzebę na cukier na baaardzo długo ...Hmmm może dlatego tak długo mnie ostatnio "nie było" ( uwielbiam te określenia, wyrażenie i terminy, które pojawiają się nigdzie indziej tylko...w BLOGOSFERZE ♥ Ach ta potrzeba poczucia przynależności ! ). Skoro już poruszyłam temat mojej "nieobecności", opowiem co mi się w życiu przewinęło w międzyczasie...Kilka świetnych książek, kilku zwariowanych ludzi, przede wszystkim dużo dużo pracy ( mam nadzieję, że już niedługo będą owej pracy efekty i ...mam nadzieję, że w pełni zasłużony wypoczynek ! )...Ale były również chwile zwycięstwa, choćby wczoraj : z moim teatrem tańca wygrałyśmy dwie nagrody na Konfrontacjach Tanecznych : w jednej konkurencji III miejsce , a w drugiej I ♥ ♥ ♥ Aaaaaach szaleństwo , szaleństwo , szaleństwo ! Ostatnimi czasy , coraz więcej i coraz bardziej poświęcam się mojej nowej pasji : Pole Dance ♥ Jeżeli ktoś nie miał jeszcze kontaktu ze "zjawiskiem" - warte poznania ! Nic nigdy nie dało mi tyle siły, również psychicznej i nie wyzwoliło we mnie tyle energii i woli walki ♥ ! Tak więc, dziś oprócz wpisu i przepisu ( przedszkolny rym pierwsza klasa ) po raz pierwszy będzie link do filmu ..oczywiście Pole Dance ♥ Bo ...to ...co się dzieje...na tym nagraniu to...SZALEŃSTWO , OBŁĘD , PERFEKCJA ♥ Aaaaaach zakochałam się ! Rosjanie po raz kolejny pokazali, że są dobrzy w te klocki ...
A ciasto...W SMAKU OBŁĘD ! Bardzo nigella'owskie, bardzo amerykańskie, BARDZO , BARDZO SŁODKIE ( dużo bitej śmietany, dużo mleka skondensowanego, dużo czekolady ), bardzo proste do przyrządzenia ! Potrójnie... nieee : poczwórnie czekoladowy spód ( kakao, czekoladowa, groszki czekoladowe, i ciasteczka pełnoziarniste oczywiście w czekoladzie ) , słodkie kremowo-limonkowe wypełnienie ♥ To potrójne S : sssssmak , ssssssłodycz i sssssssoczystość ! Nic tylko czerpać z niego słodką przyjemność i energię...i biec na rurę ♥ !
Przepis pochodzi z książki "Kitchen" Nigelli Lawson ♥
Składniki :
-300 g ciasteczek digestive w czekoladzie
-jedna kopiasta łyżeczka kakao ( holenderskie mile widziane )
-50 g masła
-50 g ciemnych czekoladowych groszków ( dodałam pół tabliczki posiekanej gorzkiej czekolady - will do )
-4 limonki
-300 ml śmietany kremówki
-kostka dobrej jakości gorzkiej czekolady
-375 g słodzonego mleka skondensowanego
Ciasteczka, kakao, masło, i czekoladowe groszki wkładamy do blendera i blendujemy aż do otrzymania jednlitej, gęstej maksymalnie czekoladowej masy, która z powodzeniem posłuży nam za ciasto na spód do tarty. Gotową masą dokładnie wykładamy spód formy do tarty i wkładamy do lodówki na czas przygotowywania kremu.
Teraz krem !
Limonki wyparzyć, zetrzeć z nich skórkę do miseczki, zostawić do dekoracji. Następnie mleczko skondensowane przelewamy do miski i wyciskamy do niego sok z naszych limonek. Mieszamy.
W oddzielnej misce ubijamy na sztywno kremówkę. Ostrożnie łączymy masę ( przy użyciu łyżki, broń Boże miksera ! ) z mleka z ubitą śmietaną i przelewamy na czekoladowy spód. Ładnie wykańczamy tartę, robiąc na powierzchni kremu ładny zawijas. Chłodzimy co najmniej 4 godziny w lodówce a najlepiej całą noc. Przed podaniem posypujemy skórką z limonek i startą gorzką czekoladą. Podajemy na zimno ♥
Voila ! Bon Appetit ♥ !
P.S. A teraz zapowiedziane w poście video , nagranie z Pole Art 2012 : fenomenalna Anastasia Skukhtorova ♥ ♥ ♥
http://www.youtube.com/watch?v=1vw7pCiZEVs
piątek, 3 maja 2013
Kruszonką Okryte Owoce pod Słodką Waniliową Ricottą i Musem Morelowym ♥
Dawno mnie nie było , piec i słodzić też nie miałam czasu. Ale to wszystko z bardzo miłej przyczyny - ostatnie dni spędzałam w mojej rodzinnej Łodzi , gdzie warunki mieszkaniowo-kuchenne były dość ...ekhmmm "prowizoryczne" ( wręcz partyzanckie ). Wróciłam do Warszawy ze smutkiem w sercu i na osłodę tęsknoty za ukochaną Łodzią...znów piekę, słodzę i dosładzam. Wczoraj upiekłam cuuudowne śmietanowe ciasto ucierane z truskawkami i kruszonką jednak ponieważ przeznaczone było na grilla z przyjaciółmi - dokumentacji brak ! Ale pojawi się niebawem - trafiło bowiem na listę przepisów "Do powtórzenia" ♥
W Łodzi zakochałam się w "Weselu " Wyspiańskiego ♥ I to ja ! Ja , która nienawidzi czytać książek pisanych z elementami gwary czy dialektów , nazywając to do tej pory "irytującym wsiórskim zaciąganiem" ...no od zeszłego tygodnia UBÓSTWIAM to zaciąganie ! Tak więc jeżeli ktoś nie podołał "Weselu" w liceum , zachęcam do ponowienia próby !
Dziś natomiast prezentuję Wam lekki , prosty deser o zniewalającym smaku. Połączenie podpatrzone ( chlip chlip , co ja robię w Warszawie ??? ) w jednej z moich ulubionych kawiarni w Łodzi. Połączenie idealne : słodka i kremowa ricotta , przełamana kwaśnymi owocami , ze słodkim , orzeźwiającym musem owocowym , zwieńczona chrupiącą kruszonką ♥ ! To połączenie nie może nie wyjść ! No tak smak cudowny...ale nawet królewskie desery nie smakują tak samo jedzone w tęsknocie i poczuciu pustki ze miejscem , gdzie zostawiliśmy serce... No ale to tylko mój problem - u was deser pozbawiony będzie tej "goryczki" tęsknoty ♥ ! Więc szybko do kuchni ( tak wiem, dziś święto ale może macie przypadkiem zapasik ricotty w lodówce ? Jeżeli nie ...to już wiecie co jutro na deser ♥ ) i słódźmy sobie życie ♥ !
A skoro wcześniej było o literaturze to i literaturą skończmy , mam dla Was wiersz jednego z moich ulubionych poetów - Jana Sztaudyngera. Poety ,który chodź urodzony w Krakowie miał z poetów , obok Tuwima , chyba najwięcej serca i miłości do Łodzi. Ach, gdyby wszyscy umieli kochać to miasto tak jak on ♥ !
( hihiihih wierszyk o dziwo nie będzie sentymentalnym tchnieniem w stronę Łodzi..to znaczy będzie , ale nie będzie to "oda do Łodzi" ...bo w Łodzi najcudowniejszy jest specyficzny klimat ! I ten klimat czuję zawsze gdy czytam ten wiersz ♥ )
Jan Sztaudynger
"Łódzka grzeczność"
Trudne słowo "przepraszam" - nieznane jest w Łodzi
Pomarańcz i grzeczności bruk łódzki nie rodzi.
W tramwaju łatwo z nosa malinowy sok ci
Puści sąsiad , amator rozpychania łokci,\
Na ulicy dzieweczka z miną słodkiej kotki
Modnym butem znajduje twe stare nagniotki.
Czytelnicy ! dla wprawy, bardzo was upraszam,
Mówcie co dzień do lampy trzykrotnie : przepraszam,
A jeżeli nie odpowie na to przepraszanie,
Wiedzcie - to łódzka lampa, grzeczna jak łodzianie.
♥ ♥ ♥
A teraz przepisik ♥
Składniki ( na jedną porcję ) :
-około 4 lub 5 łyżek ricotty
-4 morele w syropie z puszki ( + łyżka tegoż syropu )
-1 łyżka miodu
-2 łyżeczki cukru pudru
-1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
-pól kiwi
-2 truskawki
+ na kruszonkę :
-około 60 gram masła
-2, 3 łyżki cukru
-garść płatków owsianych
-kilka łyżek maki
Owoce umyć, kiwi obrać, od truskawek odciąć ogonki, pokroić kiwi na plasterki , truskawki na ćwiartki i ułożyć na dnie pucharka. Ricottę zmiksować z cukrem pudrem i ekstraktem w wanilii i wyłożyć na owoce. Morele zmiksować w blenderze razem z jedną łyżką syropu i miodem. Polać musem ricottę Z podanych składników ( masło, cukier, mąką , płatki ) wyrobić kruszonkę i piec ją około 15 - 20 minut ( aż się ...upiecze ) w piekarniku nagrzanym do 200 C. Od czasu do czasu , przejechać kruszonkę widelcem, żeby była sypka a nie zbita. Gotową kruszonka posypujemy wierzch naszego deseru. I voila ! Chłodzimy w lodówce lub...pałaszujemy od razu ♥ !
Voila ! Bon Appetit ♥ !
poniedziałek, 15 kwietnia 2013
Włoskie Smaki : Foccacia z Rozmarynem i Solą Marską ♥
Dawno mnie nie było... W moim życiu dużo się działo , na szczęście w pozytywnym ( choć meczącym ) sensie. Praca nad spektaklami na licealne festiwale teatralne, dużo tańca , dużo nauki wypełniały po brzegi moje dni skutecznie odciągając mnie od kuchni ( ale nie od lodówki ;) ). Mam nadzieję, że uda mi się teraz troszkę "zwolnić" i znów rozszaleć się kulinarnie ! W końcu wiosna do nas zawitała : w i o s n a WIOSNA ♥ ! Już powoli witają się z nami soczyste kolorowe owoce i warzywa, których tak brakowało mi przez te długie sześc miesięcy....Ale to nieważne! Najważniejsze, że robi się ciepło ! Tak wiec odpalamy piecyki, zaraz zrobi się tutaj gorąco ♥ ! A w mojej kuchni gorąco ( dosłownie i w przenośni ) było od rana ! Przygotowywałam bowiem dla mnie i mamy na kolację coś specjalnego ♥ Coś co ostatnio zrobiła dla mnie moja najlepsza przyjaciółka, kiedy zawitałam do niej głodna i zmęczona po spektaklu tanecznym koło 22.00. To co wyciągnęła z piekarnika było jak miód na moje ( głodne ? ) serce. Uwierzcie mi - nic nie robi tak dobrze po przepracowanym dniu i długiej podroży do domu , jak mięciutka, gorąca , rozkosznie pachnąca rozmarynem foccacia przygotowana przez przyjaciółkę ♥ Postanowiłam więc powtórzyć to cudo... oczywiście z jej przepisu, który zaraz po degustacji foccaci został skutecznie wyżebrany ♥ Foccacia z tego przepisu jest mięciutka, w środku , chrupiąca z wierzchu, z mocno wyczuwalnym smakiem słodkawego rozmarynu, który łamiemy ostrym smakiem gruboziarnistej soli morskiej ♥
We mnie budzi się wiosna, niesamowite pokłady energii, które może zostały wyzwolone wraz z końcem tej paskudnej zimy... ale może po prostu mają związek z Festiwalem Teatralnym , na który niebawem się wybieram do rodzinnego miasta ♥ Cokolwiek to jest : DZIAŁA ♥ !
Składniki :
-300 g mąki pszennej
-3,5 g suchych drożdży
-80 ml oliwy z oliwek
-łyżeczka soli
-200 ml letniej wody
Dodatkowo ale obligatoryjnie :
-troszkę wody wymieszanej z jedną łyżką oliwy z oliwek
-suszonym rozmaryn
-gruboziarnista sól morska
Mąkę przesiewamy z suchymi drożdżami. Dodajemy oliwę z oliwek, łyżeczkę soli, letnią wodę i całość mieszamy przy użyciu miksera. Następnie wyrabiamy chwilę ciasto w dłoniach i formujemy je w kulę. Do dużej miski wlewamy łyżeczkę oliwy z oliwek i rozprowadzamy po powierzchni misy. Kule ciasta umieszczamy w misie przykrywamy wilgotną ściereczką i odstawiamy na 2 godziny do wyrośnięcia. Gdy ciasto podwoi objętość rozsmarowujemy sobie na dłoniach oliwę z oliwek i przekładamy ciasto do blachy oprószonej mąka pszenną. Dłońmi rozprowadzamy ciasto, tak aby miało grubośc około 2-3 cm . Palcami robimy w cieście małe wgłębienia. Po cieście rozprowadzamy rozczyn wody i oliwy z oliwek i posypujemy rozmarynem. Odstawiamy na pół godziny do wyrośnięcia. Po pół godzinie wkładamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 220 C i pieczemy od 20 do 25 minut aż do zarumienienia się foccaci. Wyciągamy z piekarnika, podajemy na gorąco ♥ !
Voila ! Buon Appetito ♥ !
Subskrybuj:
Posty (Atom)








