P.S. Mon Dieu ! Pierwszą część wpisu pisałam jeszcze przed skosztowaniem tarty , tak na chłodno ...Teraz jestem świeżo po pierwszym kęsie i .. TO NAJLEPSZA TARTA JAKĄ JADŁAM ♥ Tym razem do określenia wspaniałości tej tarty sparafrazuję wielkiego filozofa , twórcę słynnej monadologii Leibniza : taj jak Leibniz mówił, że nasz świat jest światem najlepszym z możliwych , tak gdyby dane było mu spróbować tej tarty rzekłby zapewne : "Ta tarta jest tartą najlepszą z możliwych!" ♥ Panie i Panowie , Leibniz poleca !
Składniki na spód :
-200 g mąki ( należy dać więcej jeżeli masa jest niedostatecznie zwarta )
-100 g cukru pudru
-100 g masła
-1 jajko
-jedna łyżeczka olejku migdałowego
-100 g masy marcepanowej
Składniki na masę czekoladową :
-150 g czekolady ( 100 deserowej + 50 g mlecznej )
-250 ml śmietanki kremówki
-3 jajka
-75 g cukru
-jedna łyżeczka olejku waniliowego
-łyżka cukru pudru
Najpierw spód marcepanowy ♥!
Masło kroimy w drobną kostkę i umieszczamy w misie razem z cukrem i mąką oraz pokrojonym w kosteczkę marcepanem. Mieszamy przy pomocy miksera aż marcepan dokładnie połączy się z masą ( to może trochę potrwać ale musi się udać ! ) i otrzymamy gęstą masę. Wbijamy jajko dodajemy olejek migdałowy , znów miksujemy do dokładnego połączenia się składników. Zagniatamy ciasto.
Ciasto odrywamy po kawałku i wykładamy nim spód formy do tarty oraz jej brzegi ( można najpierw rozwałkować a potem przenieść na formę do tarty ...ale ja tego nie potrafię ! Zawsze mi się rozpada ...) Przy pomocy widelca nakłuwamy tartę w kilkunastu miejscach .Wyłożona ciastem formę wkładamy do lodówki na czas nagrzewania piekarnika . Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 C. Wyjmujemy formę z lodówki. Wierzch tarty przykrywamy papierem do pieczenia i obciążamy specjalnymi kuleczkami ceramicznymi do pieczenia ( jeżeli nie posiadamy możemy użyć kaszy lub ryżu czy grochu - dokładnie wysypujemy przykrytą papierem do pieczenia tartę aby ją obciążyć; w ten sposób w czasie podpiekania spodu nie zrobią się na nim bąble ). Pieczemy 15 minut z papierem i obciążeniem , następnie wyjmujemy tartę , usuwamy papier i obciążniki i pieczemy aż do zezłocenia się tarty (UWAGA : tarta musi być dokładnie upieczona bowiem nie będziemy już jej więcej piec ! ). Gotową tartę wyjmujemy z piekarnika , studzimy na kratce aż będzie zupełnie zimna
Teraz masa czekoladowa ♥! .
Obie czekolady łamiemy na kawałki i rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Śmietankę gotujemy na małym ogniu z cukrem i łyżeczką cukru pudru, mieszając i uważając żeby śmietanka się nie przypaliła i nie zagotowała. Gotujemy ją aż do rozpuszczenia się w niej cukru. W osobnej misie roztrzepujemy jajka ( najlepiej mikserem ) na gładką masę. Odlewamy połowę śmietanki i przelewamy ją do jajek. Dokładniej mieszamy jajka z połową śmietanki aż do połączenia się śmietanki. Śmietankę z jajkiem przelewamy do reszty śmietanki w garnku i gotujemy na małym ogniu, uważając, żeby masa się nie zagotowała i cały czas mieszając masę trzepaczką. Masę gotujemy aż do zgęstnienia. Wtedy przelewamy masę do miski , dodajemy rozpuszczoną czekoladę i olejek waniliowy i miksujemy na gładką , jednolitą masę. Gotowy krem czekoladowy przelewamy na dokładnie przestudzony ( musi być zimny ! ) spód i rozprowadzamy ją po jego powierzchni. Tartę posypujemy płatkami migdałów (opcjonalnie : można je wcześniej podprażyć ) i wstawiamy do lodówki co najmniej na cztery godziny a najlepiej na całą noc !
Voila ! Bon Appetit ♥ !
Nie przepadam za marcepanem, ale coś czuję, że dzięki Twojej tarcie to mogłoby się zmienić :D wygląda obłędnie <3 !!
OdpowiedzUsuńOooooj też coś czuję, że ta tarta zmieniłaby wiele w kwestii marcepanu w Twoim życiu, Magda ♥ Smak marcepanu jest bardzo delikatny, dla takiej maniaczki marcepanu jak ja - nawet zbyt delikatny ;) le dla Ciebie sprawdzi się świetnie ♥
Usuń